WŁASNY BLOG – CZY MA DZISIAJ SENS?

blog 3 - WŁASNY BLOG - CZY MA DZISIAJ SENS?W tym wpisie dowiesz się o:


– Czy blogowanie ma dziś sens?
– Przykłady sukcesów blogerów
– Jak znaleźć cel blogowania?
– Jak określić odbiorców swojego bloga?
– Jak utrzymać zapał w blogowaniu?
– Czy można blogować … bez bloga?
Absolutnie tak. Są świetlane przykłady nieoczekiwanych sukcesów o których opowiada Pat Flynn w audycji poświęconej Woodland Bakery, albo 100daysofrealfoodc.com. Michał Szafrański w dwa lata osiągnął niebywały wprost sukces [tylko na przestrzeni kwietnia-maja 2014 zarobił 26 tysięcy złotych z tytułu linków afiliacyjnych, ponad 132 tysiące we współpracy z firmami i 9100 złotych z tytułu reklam]

 

Czy każdy blog odniesie sukces? To zależy jak definiujemy to słowo. Na pewno w chwili, gdy piszę te słowa jest miejsce na nowe pomysły, a wzorem Michała łatwo wybić się jakością.

Mam taką szaloną hipotezę, że każdy mógłby zarabiać na blogu kwotę pozwalającą na osiągniecie najniższej krajowej. Jeszcze w 2011 dziś jeden z najpopularniejszych polskich blogerów, Kominek, wypowiadał się o blogach jako czymś z czego nie da się jeszcze utrzymać. Już rok później sytuacja zmieniła się na tyle, by zapowiedział, iż zarobi dzięki blogowi miliard dolarów. Lekko stronniczy w wywiadzie dla Artura Kurasińskiego jeszcze w 2012 mogli pochwalić się niezłymi jak na tamte czasy zarobkami.

Kilkanaście lat temu nie znałem internetu. Około dziesięciu lat temu kojarzyłem blogi z miejscem w którym nastolatki dzielą się z czytelnikami szczegółami swojego życia prywatnego. Pięć lat temu nie pomyślałbym, że firmy zechcą tam się reklamować, a osoby je prowadzące będą przebierać w ofertach. Dzisiaj? Dzisiaj łamie się kolejne rekordy. Przestało mnie to zaskakiwać z chwilą, gdy zrozumiałem. Zrozumiałem, że rośnie nam pokolenie, które przyzwyczajone jest do mobilnego internetu [coś kiedyś dla nas niepojętego!], tabletów, komórek z mocą obliczeniową zawstydzającą nasze stare komputery. Internet jest dla nich przedłużeniem ręki. To zrozumiałe.

Ale skąd tak szybko rosnąca popularność blogów? Charyzma twórców i bezpośredni kontakt z autorem. Serwisy są dla mnie bezpłciowe, pisane w sposób często pozbawiony emocji i bez kontaktu czytelnika z autorem [swoją hipotezę Krzysztof Lis na swoim blogu]. Zanim jednak ruszysz do tworzenia własnego bloga zastanów się więc proszę nad kilkoma kwestiami:

1] Jak określisz sukces swojego bloga? Dla mnie miarą sukcesu będzie fakt, iż wpisy będą cieszyć się popularnością długi czas po ich publikacji. Dążę do tego, żeby były ponadczasowe i chętnie udostępniane, ale zdaję sobie sprawę z faktu, że to proces, który może trwać. Trudno powiedzieć jakie liczby będą dla mnie satysfakcjonujące – na pewno jednak kolejną miarą sukcesu będą stałe wzrosty, poszerzanie swojego zasięgu i powoływanie się na moje materiały. Cieszę się, że jestem wytrwały w swoich postanowieniach i dawno już wyzbyłem się słomianego zapału co życzę również i tobie 🙂

2] Jaki przyświeca Ci cel? Tak szczerze. Nie satysfakcjonują mnie odpowiedzi pokroju pisania dla siebie, bo blog stanowi raczej przestrzeń publiczną i wystawiamy się na nią celowo.  Michał Szafrański był szczery w swojej odpowiedzi na to pytanie. Moim celem jest dla przykładu przelewanie wiedzy z zakresu przedsiębiorczości, która dotychczas nie mogła znaleźć swojego ujścia / gromadzenie wokół siebie społeczności / budowa osobistej marki / chęć dzielenia się własnym doświadczeniem z innymi / chęć zbudowania dodatkowego źródła dochodu. Kolejność losowa, bo wszystko idzie ze sobą w parze.

Wychodzę z założenia, że prowadzenie bloga powinno przynosić nam jakąś korzyść – choćby niematerialną. Mogą to być nawiązywane z czytelnikami kontakty, pozyskiwanie klientów, promowanie naszych innych projektów. Oczywiście nie mam nic do pisania pamiętników i traktowania strony jako sfery osobistej, ale dużo wydajniej po prostu jest łączyć przyjemne z pożytecznym.

3] Czy tematyka bloga jest przemyślana i znajdzie swoich odbiorców? Zwróć uwagę na mojego bloga. Z jednej strony jest możliwie szeroka, abym nigdy nie był w stanie wyczerpać tematów. Z drugiej zaś piszę o czymś co dotyka każdego, czyli zarabianiu. Jestem szalenie zadowolony z faktu, że ta domena [fraza idealna pod wyszukiwarkę i spójna z tym o czym będę pisał] była wolna i teraz moją rolą jest tworzyć zróżnicowane wpisy, aby trafiać do jak najszerszej grupy osób. Kieruję się hasłem z „masy wyjdzie jakość” zasłyszaną u znajomego kierownika sprzedaży, czyli zdaję sobie sprawę, że tylko niewielka część czytelników zostanie ze mną na stałe. I to na tej grupie zależy mi najbardziej, bo zależy mi na tym, aby komentarze pomagały w uzupełnianiu wpisów. Pomijam już fakt, że obecnie królem jest zaangażowanie, a nie liczba unikalnych użytkowników, których to bez trudu można dziś ściągnąć, albo kupić na setki sposobów.

4] Jeśli zależy ci na monetyzacji – jak chcesz to robić? Opowiadam o tym bardzo rozlegle w tym wpisie. Mogę jednak bez wahania powiedzieć, że zakładanie czegoś o tematyce „lajfstajlowej” z pomysłem biznesowym typu „będę pisał/a, aż nie zgłoszą się reklamodawcy” NIE jest moim zdaniem dobrym pomysłem. Z blogami o tej tematyce jest jak z artystami – ich sztuka i analogicznie wartość jest subiektywna. Któryś marketer uzna, że pasuje, inny, że nie. Nie wiadomo też na którym etapie to się stanie. Mogą to być nawet lata, albo wcale.

5] Czy jesteś osobą ze słomianym zapałem? Pisanie tego bloga nie byłoby możliwe, gdyby nie fakt, że kocham szeroko pojęty biznes [precyzyjniej to modele biznesowe, wszystkie mechanizmy za tzw. zasłonką]. Nie potrafiłbym zmuszać się do przygotowywania całości przez kilka miesięcy [tyle czasu zajęło m.in. wcześniejsze przygotowanie podstron, kilkudziesięciu wpisów, doszlifowanie techniczne, przemyślenie formatu bloga]. Zaczniesz tworzyć, a potem nie będzie ruchu, bo nie wiesz jak go wygenerować, albo sądzisz, że skoro masz dobre treści to czytelnicy sami się zjawią? Albo doczekasz się kilkunastu tysięcy unikalnych użytkowników miesięcznie, ale nikt nie napisze do ciebie z propozycją współpracy. Przyjdzie czas przerwy, wypadniesz z wprawy regularnego pisania, zaczniesz szukać inspiracji do pisania czegokolwiek, bo przecież wypada, aby coś się pojawiło [poniższy screnshot wykonałem tutaj]. Albo przestaniesz i dasz sobie spokój.

pijarukoksu 1024x237 - WŁASNY BLOG - CZY MA DZISIAJ SENS?

Chcę wam otworzyć oczy i zmusić was do zastanowienia się po co mielibyście takowy prowadzić. Chociaż wiecie co? Właśnie wpadłem na naprawdę dobry powód do tego, aby takowy powstał. Otóż dwukrotnie traciłem pracę na etacie. Dwukrotnie przechodziłem przez ten etap, gdy nie wiedział w co przeznaczyć wolną energię, którą do tej pory wykorzystywałem do budowy aktywów swojego pracodawcy. Mając blog, pielęgnując go latami, gromadząc wokół niego społeczność mam szansę uczynić go dodatkowym źródłem dochodów, albo tak jak to było w przypadku Patta Flynna – główną. Lubię tę świadomość, że wszystko jest możliwe :]

 

patflynnjakzarabiacpieniadze - WŁASNY BLOG - CZY MA DZISIAJ SENS?

6] Dzisiaj można być blogerem … nie mając własnego bloga, ani nawet strony. Niektórzy influencerzy z sukcesami działają wyłącznie na FB. Przykład na który się powołam znam osobiście, bo śledzę jego twórczość od dłuższego czasu i Facebook stanowi jego główne źródło sprzedaży jego książek – mowa o Marcinie Osmanie. Prawdą jest, że treści umykają i raczej nigdy nie ujrzą ponownie światła dziennego, ale czy nie na tej koncepcji oparł swój sukces Snapchat? Ma to oczywiście tyle plusów ile minusów, ale koncepcja nadzwyczaj ciekawa.

Zachęceni? W takim razie przejrzyjcie materiały dodatkowe:

1 - WŁASNY BLOG - CZY MA DZISIAJ SENS?
planowanieblogowania - WŁASNY BLOG - CZY MA DZISIAJ SENS?