DAILY BLOG (20.04.2017) – TEN LENIWY

 

DAILY BLOG - DAILY BLOG (20.04.2017) - TEN LENIWY

Cześć – nazywam się Mateusz Kiszło i uważam każdy dzień za absolutnie bezcenny. Wynika to z faktu, że znakomitą część życia przebimbałem. Nie miałem konkretnego celu, a kiedy już nawet się takowy wyklarował to szybko znikał z mojego horyzontu. Robiłem przypadkowe rzeczy w przypadkowy sposób. Przed kilkoma laty zreflektowałem się, że nie jestem tak szczęśliwy jak mógłbym być i w zasadzie wegetuję, ale na pewno nie żyję pełnią życia. Właśnie po to powstał DailyBlog – aby każdy kto chce się zainspirować do zmiany może obserwować moje działania. Będę publikował je CODZIENNIE i wszystko co piszę wydarzyło się naprawdę 🙂

 

FAQ (Frequently Asked Questions):

KUBEK KAWY - DAILY BLOG (20.04.2017) - TEN LENIWYKim jesteś i dokąd dążysz?: Jestem tym gościem z obrazka po lewej, który trzyma swój ulubiony napój, czyli kawę (piję jej naprawdę dużo). Poznasz mnie lepiej za sprawą strony startowej. Sporą ilością przeróżnych myśli dzielę się na Twitterze.

Czy faktycznie masz zamiar publikować codziennie wieczorem?: Tak – nawet jeśli nie zawsze zrobię dużo danego dnia. Nie chcę pokazywać tylko swoich sukcesów, bo moje życie składa się też z gorszych lub zwyczajnie leniwych dni. To taki trochę anty-instagram – nie szukam najpiękniejszych ujęć i nie nakładam na swoje życie jeden z wielu pięknych filtrów. Pokazuję je takim jakim jest.

Czy DB ma stanowić zapis godzina po godzinie?: Oczywiście, że nie. Dzielę się jedynie najważniejszymi spostrzeżeniami z danego dnia. Wszystko czym się dzielę ma być w jakiś sposób wartościowe.

Czy jeśli uznam, że coś robisz źle i można zrobić to lepiej mogę zostawić krytyczny komentarz?: Oczywiście – chętnie się od czegoś nauczę. Nie mam monopolu na rację i na pewno jeszcze wiele razy w życiu popełnię jakiś błąd. Poza tym lubię wartościowe komentarze i takie, które mają odmienne zdanie niż ja.

Dlaczego miałbym / miałabym to czytać?: Nie jestem w stanie odpowiedzieć za ciebie. Możliwe, że nie znajdziesz dla siebie w tym żadnej wartości (choćby zabicia nudy). Myślę jednak, że co najmniej kilka osób nadarzy się okazja do sprawdzenia czy żyją efektywnie (co to znaczy?) i znalezienia inspiracji.

Dlaczego to robisz?: dzięki temu czuję presję związaną z tym, aby każdy dzień był możliwie efektywny i na tyle interesujący, abym miał co później napisać w kolejnym DB. Dwa razy zastanowię się zanim powiem sobie „nie chce mi się” i zacznę się opieprzać. To trochę tak jakbym stanął na środku stadionu i czuł na sobie wzrok tysięcy osób – na pewno nie będę chciał w związku z tym prokrastynować.

Dlaczego nie Daily Vlog?: nie czułbym się komfortowo łażąc z kamerką, sam montaż byłby dla mnie czasochłonny i pewnie jest nisza osób, które wolą czytać, a nie oglądać.

 

DO LEKTURY!

 

1] Pobudka o 6:30. Doprowadzenie się do stanu używalności i obowiązkowa kawa bez której nawet nie śmiem wyjść z domu. Do kawki lektura ulubionych kanałów na You Tube (Miroburn, kanały poświęcone „Hearstone”, TEDx). Ostatnio tak wyglądają moje poranki i poważnie zastanawiam się jak mogę uczynić je bardziej efektywnymi – nie rezygnując przy tym pod żadnym pozorem z kawy.

 

WP 20170420 19 00 06 Pro - DAILY BLOG (20.04.2017) - TEN LENIWY

 

2] W ostatnim odcinku zapowiadałem, że będę miał dziś bardzo ważne spotkanie w sprawie sprzedaży ubezpieczenia grupowego. 40 – osobowa grupa (dla tych co siedzą w branży wiedzą, że to gra warta świeczki) wymagała ode mnie stawienia się na umówionym wcześniej spotkaniu w miejscowości Susz. Półtorej godziny jazdy z kawałkiem i za chwilę miałem odbyć rozmowę z panią księgową. Uznałem, że wyjdę z tego z tarczą (podpisana umowa), albo na tarczy – innej możliwości nie uwzględniałem.

No więc jak poszło?

W zasadzie sam nie wiem. Poznałem co prawda kolejne fakty (pracując w sprzedaży należy słuchać klienta; on sam ci powie co go przekona i nie potrzebuje w tym celu twojego monologu), ale pojawiły się czynniki takie jak np. wewnętrzne zmiany w firmie, które nieco przesuną cały proces sprzedażowy. Dowiedziałem się także o ruchach innych agentów, którzy również próbują swoich sił w składaniu tutaj ofert, co również nie ułatwia sprawy. Dlatego w tej branży nigdy nie można być niczego pewnym i stąd odbywam wiele spotkań z których realnie finalizuję kilka w miesiącu.

3] Jak zwykle podróżowałem pociągiem co umożliwiło mi komfortową pracę – zamiast trzymać ręce na kierownicy mogę realizować kolejne zadania z listy, abym nie musiał zarywać dla nich nocek. Wracając do Olsztyna przygotowywałem się do jutrzejszych spotkań. Poprzez przygotowania mam na myśli zapoznawanie się raz jeszcze ze wszystkimi notatkami dotyczących klienta, podsumowania faktów jakie o nim wiem, a wreszcie poukładania wszystkich argumentów w głowie.

 

olsztyn główny - DAILY BLOG (20.04.2017) - TEN LENIWY

 

4] Jeszcze w trasie oddałem się również sprawom „dodatkowym” (tak nazywam wszystkie inne czynności nie związane z moim głównym źródłem utrzymania, czyli Generali). W tej chwili najwyższy priorytet posiada mój absolutnie pierwszy produkt jaki mam przyjemność przygotowywać, a którym jest kurs online. Jestem absolutnie na samym początku prac, czyli głęboko w fazie zbierania myśli i przelewania ich na papier. Postanowiłem jednak nie zwlekać i już teraz zacząć zbieranie osób, które mogłyby być tym kursem zainteresowane. Dlatego na potrzeby tego Daily Bloga stworzyłem naprędce landing page, który ma to umożliwić.

 

NAD JAKIM PRODUKTEM PRACUJĘ? DOWIESZ SIĘ TEGO KLIKAJĄC W TEN LINK

 

5] Około godziny 13:30 skończyłem prace związane z Generali. Pięć godzin pracy brzmi jakbym się koncertowo opieprzał, ale to jeden z moich ulubionych mitów na temat efektywności – otóż ilość nie ma nic wspólnego z jakością. Nie pamiętam w jakim kontekście ktoś podawał ten przykład, ale utknął mi w głowie i pozostał ze mną na zawsze. Otóż (załóżmy, że amerykański naukowiec) w swoich badaniach wykazał, że mamy tendencję do rozciągania pracy.  Jeśli miałbym pracować na budowie i otrzymywać stawkę godzinową to „szanowałbym” swoją pracę, czyli pracował w wygodnym dla mnie tempie, ale nie dla mojego pracodawcy. Jeśli jednak miałbym otrzymywać wynagrodzenie od efektu to tę samą pracę wykonywałbym sam z siebie dużo szybciej, aby mieć więcej wolnego. 8 godzinny czas pracy już teraz jest przeżytkiem, ale minie jeszcze dużo czasu zanim na dobre zdechnie.

6] Miewacie takie momenty, że zwyczajnie w świecie nic wam się nie chce? Dopadło mnie to w okolicach godziny 15. Nie pracowałem dzisiaj przesadnie ciężko i nie mogę w żaden racjonalny sposób tego wyjaśnić. Wiem, że nie ma sensu, abym próbował wtedy się do czegokolwiek zmuszać, bo życie mam tylko jedno, a praca nie jest pępkiem świata. Będę po prostu pamiętał, aby to nadrobić innego dnia skoro dziś organizm żąda odpoczynku. Swoją drogą przy pisaniu tego tekstu towarzyszył mi mój tygrys kanapowy. Nie mogłem się oprzeć, aby wam go nie pokazać. Ma wiele imion, ale dominują dwa: Pan Kot lub Buromir. Wybierzcie sami.

 

KOT - DAILY BLOG (20.04.2017) - TEN LENIWY

 

8] Wieczorem relaksowałem się przy filmie „Tommoroland„. Fajne kino z pogranicza familijnego od Disneya. Fajna obsada, fabuła, wykonanie. Na drugi dzień nie będę o tym pamiętał, ale pozwoliło się wyłączyć i zrelaksować. Relaks jest potrzebny, bo jutro 4 spotkania w trzech różnych miastach. Może to więc i dobrze, że „wyłączyło” mnie wcześniej. Dziś odpoczywam, aby jutro zasuwać.

 

Udanego dnia

Mateusz

 

POPRZEDNIO:

 

19.04.2018 – ten dzia(ł)dowski

18.04.2017 – ten po świętach