INWESTYCYJNY PORADNIK BOGATEGO OJCA – RECENZJA

InwestycyjnyporadnikBogategoOjca - INWESTYCYJNY PORADNIK BOGATEGO OJCA - RECENZJA

Mam za sobą gigantyczną liczbę projektów biznesowych. Część była mniej lub bardziej udana, ale nigdy nie przestawałem działać. Wiele razy się sparzyłem, ale porażki, które popełniałem wzbogaciły mnie o bezcenne doświadczenie. Dlaczego o tym wszystkim piszę? Bo w zasadzie o tworzeniu własnej firmy jako inwestycji zajmuje sporą część stron „Inwestycyjnego poradnika bogatego ojca„. Wbrew temu co mówi tytuł i ilustracje (byk oraz niedwiedź jako symbol giełdy) książka traktuje o naprawdę wielu tematach. Zanim przejdę do oceny czuję się w obowiązku opisać co dokładnie znajdziecie w środku w losowej kolejności:

– Wspomina o tym jak budować holding firm (np. spółka kontroluje inną spółkę)

– Informuje o tym jak wchodzić na giełdę (nastawienie, jak się tego nauczyć itd.)- O sposobie myślenia o pieniądzach (przewija się przez całą książkę)

– Jakie błędy popełniają początkujący inwestorzy?

– O tym jak tworzyć system w biznesie, który będzie pracował bez naszego udziału
– Ukierunkowuje na pytanie w co warto inwestować
– Tłumaczy jak „czytać firmy”, aby wiedzieć czy dana firma ma rację bytu, czy schyla się ku bankructwie. Odnosi się to zarówno do własnej firmy jak i inwestowania w takie firmy.
– Jak faktycznie dochodzi się do dochodu pasywnego?

Nie będę owijał w bawełnę – książka przypadła mi do gustu. Wiem, że ocena Roberta jest niejednoznaczna (sporo osób zarzuca mu, że doszedł do majątku poprzez mówienie innym jak dojść do majątku), ale do lektury przystąpiłem z zupełnie czystą głową. Nie obchodzi mnie czy historie, które opowiada faktycznie miały miejsce, bo niezależnie od tego jaka jest prawda tę książkę sprzedaje mi inteligencja finansowa jej autora. Wynika to może pośrednio z faktu, że pisana jest jako motywacyjna (nie oczekuj, że nauczysz się np. procesu zakładania firmy), a tym samym daleka jest od bycia nudnej. Forma w jakiej podawane są treści po prostu angażują czytelnika i sprawiają, że z każdą stroną czuje się autentycznie mądrzejszy. Ostrzegam jednak, że do książki podchodzę zupełnie inaczej niż osoba zupełnie początkująca. Mając własną spółkę rozumiem mechanizmy wykorzystywania jej formy prawnej i uzupełniałem po prostu swoją wiedzę. Co nieco wiem już o giełdzie (nagrałem nawet na ten temat podcast), więc wszystko o czym pisał autor znów traktowałem jako uzupełnienie. Takich przykładów jest więcej, a chcę przez to powiedzieć, że wszystko o czym pisze wymaga posiadania już pewnych podstaw w każdym z poruszanych obszarów. Dla kogo jest zatem ta książka? Dla osób, które mają już pewne doświadczenia związane z finansami lub zarządzaniem firmą, a ponadto aktywnie myślą o staniu się majętną osobą i (co równie ważne) utrzymaniu tego statusu. Warto wspomnieć, że mam za sobą lekturę zarówno „Biednego Ojca i Bogatego Ojca” jak i „Kwadrant przepływu pieniędzy„. Czy są niezbędne do lektury „Inwestycyjnego poradnika”? Nie, bo są zupełnie od siebie niezależne. Czy po przeczytaniu dwóch poprzednich pozycji odnoszę wrażenie, że autor się powtarza? Odrobinę, bo stale w jego książkach przewija się motyw obu ojców. Czy jest warta swojej ceny i znalezienia się na półce? Absolutnie tak.

PO WIĘCEJ KSIĄŻEK O TEMATYCE BIZNESOWEJ ZAJRZYJ DO MOJEGO SKLEPIKU INTERNETOWEGO – KLIK