WŁASNA DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZA / JAK ZAŁOŻYĆ DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZĄ?

start your own business - WŁASNA DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZA / JAK ZAŁOŻYĆ DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZĄ?Własna firma to coś, o czym chyba marzy każdy. Jedni próbowali, lecz bezskutecznie, inni z góry zakładają, że znajduje się to poza ich zasięgiem. Wyobraźnię rozbudzają w nas również zasłyszane informacje o osobach, które sprzedają swoje firmy w rok po ich stworzeniu za miliardy dolarów. Każdy chciałby znaleźć się w skórze tych osób w chwili, gdy logują się na swoje konto po przeprowadzeniu transakcji. Nie każdy ma jednak odwagę, aby w ogóle taką pracę zacząć, albo robi to źle. Stąd pomysł na zebranie w jednym wpisie wszystkich moich [i nie tylko moich] doświadczeń, które mogą wam pomóc. Ku pokrzepieniu serc dorzucam przykłady tych, którzy od tego momentu pracę mogą traktować w kategoriach hobbystycznych.

Spektakularna sprzedaż Mojang za 2,5 miliarda dolarów; właściciela marki Minecraft

O tym jak Facebook zakupił aplikację What’s App za 19 miliardów dolarów; jest to o tyle gorętszy news, że jego założyciel, Jan Koum, był kilkukrotnie zwalniany z etatu [znaleźć link]

Gdybym teraz mógł cofnąć czas i spotkać starego siebie, nim zdecydowałem się założyć swoją pierwszą działalność przekazałbym sobie poniższe punkty. Nie zlekceważ ich.

1] Zrób rozeznanie w rynku

Absolutnie w każdym poradniku, bądź materiale poświęconym własnej firmie natrafiałem na punkt o rozpoznaniu rynku. Z perspektywy czasu wiem, że nie bez powodu się on tam znalazł.

– Nie zakładaj z góry, że komuś musi przypaść do gustu to, co oferujesz i sposób, w jaki to oferujesz. Przeprowadzaj możliwie najszersze badania pośród swojego targetu – od ankiet online [sprawdź mój dział narzędzia do pracy], po zapytania. Opuść wygodną strefę komfortu, jaką są twoi znajomi. Oni prawdopodobnie powiedzą, to co chcesz usłyszeć.

– Czy konkurencja istnieje? Prześledź ich działania, a przy tym zadaj sobie pytanie co zrobisz, aby ich klienci stali się twoimi. Tak zrobiła para, która pofatygowała się, aby osobiście wypytać mnie o szczegóły, bo planowali zrobić coś podobnego.

– Czy ktoś przed tobą robił coś podobnego, a upadł? Prześledź, czemu do tego doszło, skontaktuj się z właścicielami.

– Ludzie powiedzą, że chętnie coś kupią, ale dopiero rzeczywistość to zweryfikuje. Na jednym ze szkoleń słyszałem o człowieku, który sprawdzał faktyczny popyt tworząc fikcyjną stronę, gdzie zbierał zamówienia [bez wpłat itd.]. Na tej podstawie stwierdzał na ile faktycznie jego pomysł ma rację bytu.

Brand 24 ku pokrzepieniu serc ma jednak film, który motywuje tych, którzy marzą o własnym przedsiębiorstwie. Droga do tego jest jednak długa i kręta, a zaczyna się od researchu właśnie :] Nie stanie się to samo, więc marsz do odrabiania pracy domowej!

2] Jeśli możesz to zrobić, zacznij bez kapitału, albo z minimalnym kapitałem!

Im mniej pieniędzy masz, tym bardziej musisz się wysilić, aby dosłownie każda złotówka pracowała! Raz w życiu wziąłem kredyt na swój biznes. Nie był to najlepszy pomysł, zważywszy na fakt, iż brakowało mi wówczas doświadczenia i pokory. Wydawałem je bez wysiłku nie szanując ich, ale traktując jako coś do zmarnotrawienia. Zupełnie nie czułem, że mogą się skończyć.

Z perspektywy czasu sądzę, że trwoniłem pieniądze. Mając ich tak dużo, nie szanowałem ich. Ponadto zwróć uwagę na fakt, że błędy z użyciem kredytu są SZALENIE DROGIE! Jeśli decydujesz się już na działalność gospodarczą, pomyśl – czy na pewno potrzebujesz tych pieniędzy? Czy jesteś gotów ponieść takie ryzyko? Nie waż się wynajmować lokalu, rzucać etat i myśleć, że jakoś to będzie

Nawet jeśli masz pieniądze, to wszyscy dobrze wiemy, że mogą się kiedyś skończyć. Rozrzutność i nieprzemyślane decyzje mogą to zaś przyśpieszyć. Zapomnij, że dysponujesz dużą kwotą – stale myśl tak, jakby każda złotówka miała zaważyć na życiu i śmierci. Zmuszaj się do znajdowania rozwiązań tańszych i dwa razy zastanów się, zanim zdecydujesz się na jakiś koszt. Zadaj sobie pytanie: po co mi to właściwie? Jeśli powodów będzie dostatecznie wiele – ok. Jeśli zaczniesz przypominać sobie, dlaczego właściwie na to się zdecydowałeś, to masz doskonały sygnał ostrzegawczy.

Osobiście klientów przyjmowałem w mieszkaniu. Biuro stanowiłoby zbędny koszt, bo większość pracy odbywała się zdalnie, nie wiedzieliśmy, czy firma w takiej formie przetrwa [a przecież okres wypowiedzenia może trwać nawet do 3 miesięcy] itd. Nie myl jednak oszczędności ze zwykłym skąpstwem.

3] Metoda małych kroczków

Można uczyć się gry na gitarze, albo pływania. Początki jednego i drugiego są trudne, a czasem wręcz niewdzięczne. Popełniamy mnóstwo błędów, ale małymi krokami zyskujemy doświadczenie i pewne odruchy, które zachodzą samoistnie. To samo ma miejsce z nauką przedsiębiorczości. Nikt nie rodzi się z talentem do robienia biznesu, ale jest to skutek doświadczeń zdobywanych przez całe życie. A jeszcze szybciej uczysz się przez porażki. Tomasz Popów w wywiadzie udzielonym serwisowi „Mam startup” powiedział coś niezwykle mądrego:

Sukces jest niesamowicie złym doradcą, bo deprawuje i wtedy wydaje ci się, że kolejna inwestycja też będzie sukcesem.

Odnosił się co prawda do prowadzenia swojego akceleratora biznesu, ale te słowa mają zastosowanie również do osób, które odniosły już w czymś sukces. Spójrzmy na przykład na Marka Zuckerberga – czy uważasz, że jest świetnym przedsiębiorcą? Odniósł oszałamiający sukces. Na każdym etapie Facebook zamyka usta krytykom swoimi wynikami finansowymi, trafionymi inwestycjami [zakup What’s App, Instagrama itd.]. Ale czy znaczy to, że Mark jest genialnym przedsiębiorcą? Nie wiem. Nie znam go osobiście, nie wiem ile z tych decyzji od pewnego momentu jest jego, a ile osób zatrudnionych w firmie. Być może sam nigdy nie wpadłby na pomysł pierwotnie nazywany „The Facebook”, a kolejne próby uruchomienia biznesu nie zakończyłyby się tak dużym sukcesem, albo wręcz żadnym. Nie odbierajcie tego jako próbę odbierania komuś sukcesu, po prostu uważam, że obok ciężkiej pracy, umiejętnego wstrzelenia się w potrzeby klientów i jakości potrzebne jest również szczęście. Dużo mówi na ten temat Michał Szafrański w jednym z odcinków podcastu.

Przede wszystkim wybij sobie z głowy, że własną działalność zakładasz na zasadzie va banque. Zaciąganie kredytów i rzucanie etatu nie jest dobrym pomysłem. Dobrym pomysłem jest natomiast testowanie swojego pomysłu w skali mikro, a także po godzinach. Osobiście jestem zwolennikiem pracy na etacie połączonej z realizacją pomysłu po godzinach. Oczywiście, że kosztuje to dużo trudu, ale wtedy unikniesz presji, która dla mnie osobiście była destrukcyjna. Świadomość, że to początek przygody, a ja, zamiast zarabiać, muszę skupiać się na budowaniu fundamentów pod zarobek [zdobywanie klientów, pierwsze relacje] i kurczących się oszczędnościach, co wpływa negatywnie na myślenie. Mówię to z pierwszej ręki jako osoba, która niepotrzebnie rzuciła się na głęboką wodę. Nie rób tego, jeśli nie musisz. Kolejna zaleta to fakt, że pracując na pełen etat posiadacz DG płaci tylko połowę stawki. Po więcej informacji zapraszam tutaj.

Oczywiście nie każdy pomysł można połączyć z wykonywanym zawodem. Mogą nie pasować godziny pracy, umowa lojalnościowa [nazywana rozkosznie „lojalką”]… w zasadzie wszystko. Wtedy musisz samodzielnie odpowiedzieć sobie na pytanie ile warte jest ryzyko, które podejmujesz.

Ponadto:

– Na rynku znajdziesz gry starające się symulować prawdziwy biznes. Jedną z nich jest Business Play, którego prototypem miałem okazję troszkę się pobawić.

– Oczywiście nie mam bladego pojęcia czym się chcesz zająć, ale dobrą metodą trenowania umiejętności związanych związanych z przedsiębiorczością takich jak np. sprzedaż / marketing jest posiadanie własnego bloga. Muszę to na własnym przykładzie, bo doświadczenia na tym polu zdobywałem prowadząc Board Times. Które następnie zresztą sprzedałem.

– Czy w twoim mieście znajdują się Akademickie Inkubatory Biznesu? Możesz to sprawdzić w tym miejscu. Oferują bezpłatne praktyki każdej zainteresowanej osobie, szkolenia również są dla wszystkich otwarte [uczęszczanie na nie to najlepsze, co możesz teraz zrobić].

– Warto posłuchać, jak swoje początki budowali Rafał Brzoska [prezes Inpostu, znanego lepiej jako Paczkomaty] oraz Michał Śliwiński znany z aplikacji Nozbe.

Pamiętaj też, że nikt nie jest nieomylny. Musisz z góry założyć, że będziesz [tak jak każdy!] popełniać błędy. Staraj się ich oczywiście unikać, ale nie popadaj w depresję. Jesteś startupem, szukasz swojego modelu i tożsamości. Stosowny komentarz znalazłem w ramach tego wpisu i pozwoliłem sobie „pożyczyć” ku ogólnemu pokrzepieniu 🙂

Jeśli masz etat, to bardzo dobrze, bo możesz zakładać biznes bez większego stresu, ponieważ pensja jest twoim zabezpieczeniem. Możesz normalnie funkcjonować i po godzinach rozkręcać własną firmę. Dlatego właśnie zalecałbym ci pozostanie na etacie aż do momentu, gdy przekonasz się, że twój biznes wypalił i przynosi ci wystarczające przychody (…) Znam przypadek kobiety, która miała dość swojej pracy. Przeczytała jakiś motywujący tekst i od razu rzuciła swój etat i założyła firmę. Zbankrutowała i straciła męża. Swoją drogą niezły z niego drań, że ją zostawił w takich warunkach.

4] Nie musisz od razu zakładać działalności gospodarczej

Ku przestrodze zdradzę ci, że otwierając swoją pierwszą w życiu działalność płacić będziesz preferencyjny ZUS. Tak nasze państwo zachęca do spróbowania swych sił w biznesie. Gdy minie okres dwóch lat, wchodzisz na pełny.

Miałem swego czasu klienta, który prowadzi firmę. Jego żona zapaliła się do posiadania własnej, więc za namową „doradcy finansowego” otworzyła działalność gospodarczą. Była potrzebna, aby ów doradca mógł sprzedać jej konto firmowe – tylko i wyłącznie. Z racji tego, że kiedyś takową miała, a nie minęło 5 lat od jej zamknięcia, była na pełnej stawce ZUS. Nie przyszło jej do głowy rozwiązanie najprostsze ze wszystkich, czyli fakt, że może rozszerzyć PKD męża, a jeśli pomysł wypali, otworzyć pod własnym szyldem. Ponadto masz również inne formy, z której polecam zwłaszcza AIP. Płacisz 250 złotych netto, a w cenie otrzymujesz dużo więcej. Działalność zakładaj tylko wtedy, gdy naprawdę będzie ona potrzebna. Nawet z koniecznością jednorazowego wystawienia faktury można sobie poradzić prosząc o to kogoś bliskiego, kto taką działalność posiada i oddając podatek dochodowy. Szukaj kreatywnych i w świetle prawa legalnych rozwiązań.

5] Znajdź powszechny problem i rozwiąż go

Wiesz, czego szukają ludzie? Czegoś, co rozwiąże ich problem. Chory idzie do lekarza, właściciel zepsutego komputera do serwisu, osoba, która chce nauczyć się angielskiego szuka szkoły językowej. Znajdując problem, którego jeszcze nikt nie rozwiązał i oferując rozwiązanie sprawiasz, że to ciebie szukają. Nie odwrotnie.

6] Zrób to inaczej / prościej / przejrzyściej

Babak Parviz, były szef projektu Google X (w chwili, gdy piszę te słowa, wiceprezes Amazona), powiedział, że największą barierą dla innowacji w Ameryce Północnej jest konieczność wykazania w każdym kwartale zysku. Jest to człowiek, który kierował projektem kreującym zupełnie nowe technologie. Na pewno znasz okulary Glass – są to tego rodzaju wynalazki. Projekty, które nie mają konkurencji, a w chwili wejścia na rynek nie muszą rozpychać się łokciami o miejsce dla siebie. Oczywiście Google stać na tworzenie całego departamentu, który mogą nazwać mianem X, ale ciebie w chwili, gdy to czytasz na pewno nie 🙂 Chcę powiedzieć, że znajdowanie swoich nisz jest tym, czym w tej chwili się zajmuję. Nie chcę przepychać się łokciami, więc przyszłe projekty mają mieć w sobie cząstkę czegoś niespotykanego. Odnajduj takie nisze, albo próbuj robić to samo co konkurencja, ale lepiej / prościej / przejrzyściej. Nie kopiuj, ale udoskonalaj. Znajduj słabe strony, uwypuklaj je i w swoim projekcie uczyń je atutami. Pełna dowolność.

7] Nigdy, ale to nigdy, nie walcz ceną.

Nigdy nie walcz ceną. To doprawdy ostatnie co chcesz robić, bo nie zdajesz sobie sprawy z faktu, że nie tracisz tylko ty, ale również cały rynek. Byłem świadkiem tego wyniszczającego procederu w swoim środowisku planszowym. Nowe sklepy powstawały jak grzyby po deszczu, aby następnie przekonać do siebie klientów niemal zerową marżą. Ci klienci zapamiętają cię jako tani sklep i zainteresowali się wyłącznie tylko twoimi cenami. Jeśli więc zaczniesz je podnosić – odejdą. Takie stworzyłeś środowisko, więc zaskoczenie, że tak się stało jest nie na miejscu.

Wyróżniaj się jakością i FENOMENALNĄ obsługą klienta. Tak, FENOMENALNĄ. Przeczytajcie koniecznie dwie książki na ten temat:

Pułapki small biznesu. 133 mity, które niszczą twój biznes [autorem jest Marek Jankowski, który wspólnie z Pawłem Tkaczykiem prowadzi podcast Mała Wielka Firma]

Sabotaż w dziale obsługi klienta, który czyta się lekko, a przy tym uczula nas na złe traktowanie.

8] Jak najszybciej doprowadź projekt do fazy prototypu

Jak najszybciej stwórz prototyp tego, co planujesz. Jeśli ma to być blog / strona niech wygląda nawet niechlujnie. Sklep internetowy na początku swojego życia nie musi posiadać każdej funkcji, jaką sobie wymarzyłeś. Produkt, który sprzedajesz, może mieć jeszcze wady.

Dlaczego? Ze względów praktycznych – szybko poddasz go ocenie klientów / czytelników. Nie będziesz tracić czasu, jeśli okaże się, że projekt latami szlifowany w tajemnicy nie przyjmie się. Wystaw go na widok publiczny, zbieraj feedback, analizuj otrzymane informacje, zmień projekt pod tym kątem. I tak do otrzymania finalnego rezultatu.

Bardzo dobrze opisuje to książka wskazana po lewej [wielka krowa, która jest czasami nudną lekturą, ale konieczną, aby zrozumieć pewne procesy o których piszę wcześniej]. Jako wstęp możecie potraktować film z udziałem Boba Dorfa poniżej z konferencji Grow Up Start Up. Wtrącę, że byłem tam osobiście i jestem pod wielkim wrażeniem energii tego faceta 🙂

Więcej książek znajdziecie w moim sklepiku internetowym.

9] Myśl negatywnie

Staram się kierować filozofią polegającą na tym, aby… myśleć negatywnie. Bez odpowiedniego kontekstu brzmi źle, prawda? Już wyjaśniam. Starasz się o pracę. Rozmowa kwalifikacyjna przebiega świetnie, więc informujesz znajomych znanymi ci kanałami, że praktycznie już tam pracujesz. Zaczynasz myśleć na co przeznaczysz pierwszą pensję. Może jakiś wyjazd w weekend? Pytasz więc ukochaną co sądzi na temat wypadu do Torunia na słynne toruńskie pierniki. Jest wniebowzięta. Wszystko idzie po twojej myśli. Aż do momentu, gdy okazuje się, że na TWOJE miejsce znaleźli inną osobę. Przejaskrawione, owszem. Ale z moich obserwacji wynika, że często nie mamy planu B. Założę się, że nie masz planu na wypadek nagłej utraty pracy, która krok po kroku niszczyć będzie twoje idealne życie niczym upadający domek z kart.

Często musiałem ściągać swojego wspólnika w interesach na ziemię, gdy bujał w obłokach, wydając jeszcze nie zarobione pieniądze [tak, o tobie mowa, Adrianie]. Ja też lubię ten zastrzyk pozytywnych emocji, gdy rozpoczynam nowy projekt, oczami wyobraźni widząc najlepszy scenariusz. Ale też szybko staram się pamiętać, że jeśli będę myślał tylko tymi kategoriami [musi się udać, na pewno się uda] rzeczywistość może szybko i brutalnie to zweryfikować, zastając mnie nieprzygotowanego. Dzięki metodzie negatywnego myślenia w NAJGORSZYM wypadku nie jestem po prostu niemile zaskoczony.

10] Czy z własnej firmy musisz JUŻ TERAZ zacząć się utrzymywać?

Mam wrażenie, że niewiele osób rozpatruje własną firmę jako dodatkowe źródło dochodu. Nie każdy pomysł ma szansę urosnąć do skali międzynarodowej. Dla przykładu, moje konsultacje biznesowe – z góry założyłem, że będą dodatkowym źródłem dochodu. To zajęcie niszowe. Jeśli urosłoby do rangi pełnoprawnego zjadacza czasu – super. Jeśli nie – nie będę miał do siebie żalu. W tym modelu słowo „porażka” w zamyśle nie powinno występować. Pozwól swojej firmie rosnąć i stopniowo przerzucaj na nią odpowiedzialność za swoje utrzymanie. W momencie, w którym uznasz, że przynosi odpowiednio duże dochody, poświęć się jej całkowicie. Dopiero wtedy, gdy masz potwierdzenie w faktach, a nie własnych wyobrażeniach. Zachęcam cię do inspirującej lektury o dwóch polskich firmach, które zaczynały w ten właśnie sposób.