KSIĄŻKI O BIZNESIE (i nie tylko)

Best Business Books 300x144 - KSIĄŻKI O BIZNESIE (i nie tylko)Jacek Kotarbiński w sierpniowym numerze Forbes na rok 2016 mówi o tym, by nie stać się tzw. „motivation junkie”, czyli ćpunem motywacyjnym. Jeżdżącym na szkolenia, gdzie przekazywana wiedza jest powierzchowna, ale daje kopa do działania. Czytającym rzesze książek o tematyce biznesowej, ale nie znajdując czasu na faktyczne działania. Osobiście zrobiłem odwrotnie – najpierw wkładałem ręce w niezliczone projekty biznesowe, a dopiero potem zabrałem się za książki i pozostałe materiały. Nie bądź mną. Ucz się na doświadczeniach innych i przystępuj do działania.

DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWOM HELION / ONE PRESS / MT BIZNES ZA EGZEMPLARZE RECENZENCKIE KSIĄŻEK. PAMIĘTAJCIE DRODZY CZYTELNICY,  ŻE ZACHOWAŁEM PEŁNE PRAWO DO SUBIEKTYWNEJ OCENY I KRYTYKI JEŚLI UZNAM TO ZA STOSOWNE.

 

WIĘCEJ DOBRYCH POZYCJI ZNAJDZIESZ W MOIM SKLEPIE Z KSIĄŻKAMI BIZNESOWYMI

 

ANALIZA DANYCH W BIZNESIE, FOSTER PROVOST I TO, FAWCETT – zaczniemy to zestawienie od najgrubszej rury jaką miałem pod ręką. Pozycja (znana też jako ogromna kobyła) dotyczy badania związków przyczynowo – skutkowych w biznesie. Dla przykładu takich jak badanie wpływu nadchodzące huraganu na sprzedaż w sieci sklepów, aby przewidzieć jak zatowarować magazyn na tę okazję. Mało? To co powiecie na pomysł, by na podstawie określonych kryteriów takich jak konkretne zachowania, zażywane witaminy, zmiany w garderobie i wiek dochodzić do wniosku, że pewna grupa osób planuje dziecko, więc warto przygotować pod ich kątem kampanię marketingową? Książka zawiera tak szczegółowe metody, że wielu odpadnie w przebiegach widząc wykresy, które każdemu skojarzą się z lekcją matematyki. Jest to lektura dla osób, które chcą pracować w branży analizy biznesowej i w dobie startupów może stanowić fundament czyjejś kariery. Jeśli jednak jesteś zwykłym kowalskim z alergią do liczb i bogato ilustrowanych wykresów – odstąp.

 

TWORZENIE MODELI BIZNESOWYCH, ALEXANDER OSTERWALDER

Na pierwszy rzut oka wygląda jak naukowa pozycja skierowana do bardzo wąskiej niszy takich biznesowych wariatów jak ja. Kto inny czytałby książkę poświęconą tworzeniu INNOWACYJNYCH modeli biznesowych? Są dwie kategorie osób, które mogą z czystym sumieniem po nią sięgnąć. Ludzie, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z własnym przedsięwzięciem, albo już takowe prowadzą, ale wiedzą, że ten kto stoi w miejscu ten w rzeczywistości się cofa. Uczy dostosowywania się do rynku, a nie tworzenia czegoś z nadzieją, że rynek to zaakceptuje. Przeprowadza proces tworzenia modelu biznesowego od A do Z bez pominięcia ŻADNEGO szczegółu. Z informacji w książce można korzystać wybiórczo lub stosować wszystko. Pod tym względem jest bardzo uniwersalna. Szczerze mówiąc niewielka część populacji kuli ziemskiej zdoła wykorzystać w 100% jej potencjał. Na koniec dodam tylko, że ze względu na niewygodny format (książka ma miękką okładkę i jest prostokątna) czyta się ją szalenie niewygodnie. Nie sposób trzymać ją dwiema rękami przed sobą, więc lepiej ją na czymś położyć. Poza tym świetna pozycja, która już zdążyła obrosnąć (nie bez powodu) w kult.

 

MAPY MYŚLI W BIZNESIE, KATARZYNA ŻBIKOWSKA – zacznę od faktu, że uwielbiam wszelkiego rodzaju burze mózgów i rozrysowywanie nieuczesanych myśli na kartce papieru. Jestem zwolennikiem przelewania myśli na papier, bo jednak nie sposób (w mojej ocenie) rozważać w głowie wszystkich faktów jednocześnie i dobrze jest się właśnie wspierać tą metodą. Autorka proponuje pokazuje ile zastosowań potrafią mieć mapy myśli – od prostych notatek z egzaminu po złożone planowanie projektów. Początkującym poprowadzi krok po kroku, a bardziej zaawansowanym użytkownikom podpowie kilka fajnych rozwiązań. Dla kogo jest ta książka? Kto PRZEDE WSZYSTKIM powinien korzystać z metod mapy myśli? Zespoły, menadżerowie i osoby, które muszą podjąć trudną, ale bogatą w fakty decyzję. Sprzedawcy do unikania nudnych z perspektywy czasu slajdów. Każdy, kto realizuje złożony projekt.

 

ZAATAKUJ SWÓJ DZIEŃ ZANIM ON ZAATAKUJE CIEBIE, MARK WOODS – jestem zorganizowaną osobą (mogę tak powiedzieć po latach praktyki i książkach, które pomogły mi to osiągnąć), więc każda kolejna pozycja jest przeze mnie traktowana jako drobne uzupełnienie. Omawiana pozycja mogłaby stanowić rewolucję dla osoby, która dopiero zaczyna robić porządki z własnym życiem i nijak nie przesadzam. Dla mnie jest z kolei kolejną cegiełką posiadanej już wiedzy. Książka w zaskakująco prosty sposób wykłada niezwykle cenną wiedzę. To w zasadzie jej największy plus – jest lekka i przyjemna w odbiorze, a jej bardzo dobra treść jest bardzo dobrze skondensowana. Stąd bez wahania polecam ją dalej!

Ps. Zabawne, że autorzy podają tu metody, które normalnie widywałem jako całe książki, a oni opisują je w kilku zdaniach.

 

GROWTH HACKER MARKETING, RYAN HOLIDAY – marketing się starzeje, a jego nieformalnym następcą w dobie kultury startupów może stać się growth marketing. Można go ująć w następujących słowach – to marketing, ale realizowany przy maksymalnie niskim nakładzie finansowym, który skupia się na pozyskiwaniu klientów i jak najszybszym wzroście w jak najkrótszym okresie czasu. Książka jest … krótka, bo przeczytałem ją przy jednym posiedzeniu bez poczucia dyskomfortu od zbyt długiego leżenia. Stanowi znakomity wstęp do tego tematu i chwała autorowi za to, że nie starał się niczego przeciągać na siłę. Komu dedykuję lekturę? W zasadzie każdej osobie, której zależy na promocji swoich przedsięwzięć. Jest to w zasadzie nowy zawód i warto zacząć pilnie go studiować, by popłynąć z rzeką. Wyprzedzić trend i stać się specjalistą zanim na dobre zadomowią się ogłoszenia mówiące o poszukiwaniu doświadczonych „hakerach wzrostu”. Mówiłem o tym w tym wpisie.

 

SPRZEDAWAJ JAK CHALLENGER, MATTHEW DIXON I BRENT ADAMSON – czytam mnóstwo książek poświęconych sprzedaży (więcej znajdziecie ich tutaj). Nie spodziewałem się otrzymania pozycji, która stanowi opisu rezultatu badań mających na celu wyłonienie najlepszego typu sprzedawcy. Uznano, że spośród kilku innych to typ sprzedawcy określany jako challenger osiąga najlepsze wyniki. Opisują co jest przyczyną, dlaczego prowadzi cały proces sprzedażowy tak skutecznie i podaje wskazówki jak stać się tego rodzaju sprzedawcą. Zdradzę tylko, że taka osoba często wyciąga klienta z jego strefy komfortu i uczy go jego własnej branży. Resztę doczytajcie samodzielnie, bo mi jako zawodowemu sprzedawcy (jestem agentem Generali) podrzuciła kilka bardzo cennych uwag i sprawiła, że w pewnych sytuacjach na pewno będę zastosować kilka z przeczytanych metod. Sporo miejsca poświęcono wskazówkom dla menadżerów jak prowadzić zespół, by stopniowo wykształcać w nich challengerów. Jest to dobra pozycja dla doświadczonych sprzedawców i osób kierujących zespołami.

 

ZACZYNAJ OD DLACZEGO, SIMON SINEK – dlaczego poprosiłem wydawcę z którym współpracuję o tę pozycję? Otóż znałem jej autora i poruszany temat z jego prezentacji na TED, która znajduje się w ścisłej czołówce najczęściej oglądanych. Można powiedzieć, że o ile esencja została w owej prezentacji przekazana, a o tyle książka stanowi już jej rozwinięcie wraz z bogactwem przykładów (z Apple na czele, które sobie nadzwyczaj upodobał). Cały przekaz jest kierowany przede wszystkim do przedsiębiorców i to ich przykłady podaje Simon. Czy do mnie trafił? Choć w wielu momentach całość wydaje się być nieco naciągana tak, by pasowała akurat pod konkretną tezę autora, ale owszem – trafiła do mnie i spowodowała zmiany w sposobie myślenia, bym zadawał sobie owe, pojawiające się w książce dosłownie tysiące razy, słowo dlaczego.

Dlaczego zakładam tę firmę? Dlaczego miałbym być inny? Dlaczego miałbym odnieść sukces? Dlaczego, dlaczego, dlaczego …

Książka mówi, że twoja geneza musi mieć stabilne fundamenty i nie powinieneś zapominać o swoich korzeniach. Bez wątpienia najmocniejszą stroną są właśnie przykłady, które sprawiają, że w trakcie lektury trudno się z autorem nie zgodzić. Którym przedsiębiorcom tę pozycję polecam? Wszystkim, którzy coś długofalowo planują. Na pewno szczególnie przyda się prezesom i członkom zarządu, bo ich decyzje i działania są odzwierciedleniem firmy. Wykorzystaną tu wiedzę, jakże teoretyczną, można łatwo wykorzystać do zmiany naszych działań. Dobra pozycja, warta znalezienia się u każdego na półce.

 

Od czasu do czasu pojawiam się na spotkaniach olsztyńskiej grupy Toastmasters. Inicjatywy, która uczy wystąpień publicznych w których sukces odniosą ci, którzy potrafią poprawnie się wysławiać, robić to płynnie i … przykuwać uwagę. Samo wyjście na scenę nie gwarantuje zainteresowania odbiorców. Najgorszym co może nas spotkać to zaglądanie przez widownię do komórki i stopniowe opuszczanie przez nią sali. Właśnie takim sytuacjom chce zapobiegać książka „Intryguj”. Uwypukla dlaczego przynudzamy i czas szybko zaciera pamięć o nas na spotkaniach networkingowych, konferencjach czy rozmowach z kontrahentami. Stawia nie tylko diagnozy, ale również podaje bardzo proste w zastosowaniu rozwiązania. Jest to książka dla każdego. Przyda się sprzedawcom internetowym w tworzeniu CIEKAWYCH opisów zamiast po prostu opisów (widzisz różnicę?), mówcom w pracy z widownią, blogerom, którzy też na codzień pracują z tłumem, ale często nie widzą ich bezpośrednich reakcji, czy też sprzedawcom, by oduczyli się wpadać w monolog (i nie tylko)

 

WIĘCEJ O INICJATYWIE TOASTMASTERS – KLIK

KONIECZNIE ZAJRZYJ NA STRONĘ TED PO INTRYGUJĄCE WYSTĄPIENIA – KLIK