KSIĄŻKI O ROZWOJU OSOBISTYM CZ.3

personal 300x221 - KSIĄŻKI O ROZWOJU OSOBISTYM CZ.3

Nie będą to moje słowa i szczerze nie pamiętam kto jest ich autorem, ale książki to „rozmowa z bardzo mądrym człowiekiem, którego masz na wyłączność”. Fenomenalna sprawa, bo w normalnych okolicznościach otoczenie się osobami, które godzinami dzieliłyby się swoimi wieloletnimi doświadczeniami w cenie dwóch dobrych kaw jest praktycznie niemożliwe. Boli mnie więc fakt, że półki księgarni uginają się od gotowych rozwiązań i lat doświadczeń z których można czerpać jak ze studni, ale z tego faktu korzysta zaledwie garstka osób. Niemniej cieszę się, że do nich należysz i zapraszam cię do kolejnego zestawu pozycji, których lekturę mam za sobą. Należą się jeszcze podziękowania wydawnictwom One Press, Poltext, Czerwone i Czarne, Helion za dostarczenie egzemplarzy recenzenckich, a was samych zapraszam do sprawdzenia co tym razem mam w biblioteczce. Wszystkie linki podane poniżej są linkami afiliacyjnymi i otrzymuję drobne wynagrodzenie ilekroć wejdziesz do dowolnego sklepu. Jeśli chcesz mieć podobny program u siebie (nie tylko związany z książkami) sprawdź ten wpis.

Ps. PO WIĘCEJ POZYCJI BIZNESOWYCH ZAJRZYJ DO MOJEGO MAŁEGO SKLEPIKU INTERNETOWEGO

Klient w centrum uwagi, Robert Zych – jak wskazuje podtytuł („Jak szefowie mogą budować pozytywne doświadczenie w zespołach obsługi”) jest to książka dedykowana menadżerom. Autor opisuje sytuacje, które przeżył na własnej skórze wskazując jakie karygodne błędy popełniano, gdy był obsługiwany. Wskazywał również na wzory do naśladowania z konkretnymi przykładami. Generalnie ujmuje mnie miłe usposobienie autora co czyni lekturę bardzo przyjemną w odbiorze. Jest przy tym pełna przykładów z życia wziętych z niewielką tylko dozą teorii, a przepełniona praktycznymi przykładami. Myślę, że każdy sprzedawca (nie mylić z handlowcem!) również powinien mieć za sobą lekturę tej książki, bo pozwoli mu zobaczyć siebie w krzywym zwierciadle (czyli zachowania, które stale mają miejsce np. w sieciach marketów, stacjach benzynowych itd), ale również lepiej zrozumieć motywację swojego szefa dzięki czemu obie strony będą grać do jednej bramki. Szczerze polecam.

Kreatywni w biznesie, Jan Fazlagic – czytając ją czuje jakbym wrócił na studia. Bardzo teoretyczna z mnóstwem przykładów. Zresztą nic dziwnego, bo autor jest wykładowcą, więc swoje nawyki wyniósł prosto z uczelni – jest bogata bibliografia, odniesienia do innych książek, mnóstwo, ale to mnóstwo teorii. Zdecydowanie nie jest to typowa książka pisana od startupowców dla startupowców, ale jeśli jesteś menadżerem / właścicielem firmy i szukasz okazji do wykrzesania ze swoich podwładnych kreatywności to jest to pozycja dla ciebie.

23 sposoby na lenia, czyli jak pokonać prokrastynację dobrym nawykiem, S.J. Scott – objętościowo niewielka pozycja z bardzo niepozorną okładką, która ma szansę zmienić twoje życie. Każdy człowiek ma na świecie tyle samo czasu co inni, ale to właśnie umiejętność zorganizowania się jest jednym z przyczyn dla których jedni odnoszą większy sukces. Przedstawiane tu techniki są bardzo proste, a pozwolą zaoszczędzić mnóstwo marnotrawionego czasu. Przykłady? Dobre nawyki, priorytetyzacja zadań, odrzucanie zbędnych, delegowanie. Wszystko brzmi bardzo prosto, ale autor dorzuca kilka szczegółów i technik, które sprawią, że krok po kroku będziesz w stanie te nawyki wdrażać. Zdecydowaniem polecam, bo dzięki tej książce stworzyłem listę własnych przydatnych nawyków, które (powolutku) wdrażam i wiem, że zmienia to moje życie na lepsze bez wysiłku, bo dzieje się to już w zasadzie automatycznie.

Co ludzie sukcesu robią przed śniadaniem, Laura Vanderkam – tytuł nieco wprowadza w błąd, bo w rzeczywistości o wczesnym wstawaniu autorka poświęciła „zaledwie” około 1/3 książki. Można na to jednak przymknąć oko, bo oferowana treść nadrabia to z nawiązką. Dotyczy zaś DOBREGO zarządzania czasem, czyli takiego w którym nie tylko jesteśmy efektywni w pracy, ale (może przede wszystkim) potrafimy wygospodarować czas dla bliskich. Autorka dzieli się trafnymi spostrzeżeniami (np. zamiast mówić „nie mam czasu” zastąp to słowami „nie jest to moim priorytetem”) i bezlitośnie punktuje złe nawyki („jeśli masz czas na oglądanie telewizji wieczorem to nie mów, że nie masz czasu”). Dzieli się nie tylko swoimi przemyśleniami, ale wskazuje również przykłady zarządzania swoim czasem przez rozmaitych ludzi sukcesu (od prezesów firm, po freelancerów, a kończąc na pastorach) i ściśle je analizuje. Samo zarządzanie czasem jest dla mnie swoistą machiną czasu, bo posiadając go tyle samo co inni mam go zarazem więcej dzięki lepszemu zarządzaniu nim. Koniecznie odsłuchaj mojego podcastu z Aleksandrą Budzyńską znaną też jako pani swojego czasu (KLIK).

Artur Wikiera, Sprzedawca Alfa – książka próbuje pokazać drogę od pucybuta do pozycji do jakiej doszedł autor książki, ale opisuje to błyskawicznie w zaledwie kilku stronach. Jeśli stawiamy pierwsze kroki jako handlowiec to nie zdążymy się z Arturem zidentyfikować, bo już za chwilę staje się człowiekiem, który już w pierwszym miesiącu zarabia kwotę 5000 złotych i szczegółowo opisuje na co ją wydał. Od tego momentu krzywa sukcesów tylko rośnie i nie mamy szansy przeanalizować gdzie leży geneza sukcesu. Nie jest to więc książka dla początkujących, a co gorsza niestety czuć, że książce brakuje spójności przypominając raczej zbiór luźnych notatek. Autor opowiada trochę o tym, trochę o tamtym, aby w pewnych momentach urywać (zdarza się to notorycznie), by wprost powiedzieć czytelnikowi, że więcej dowie się na jego płatnych szkoleniach. Przeszkadzał mi również język jakim posługuje się autor (co rusz pojawiające się trzy wykrzykniki, pisanie CAPS LOCKIEM, „rusz dupe”, „hahaha” i „hehehe!”), sporo błędów (literówki itd) i bezustanne powoływanie się na jego mentorów jakby sam nie miał własnych myśli, albo wypracowanych technik (Brian Tracy powiedział to i to, Tim Robbins sugeruje robienie tego), a wszystko o czym czytamy to tylko powtarzanie cudzych słów w książce z inną okładką. Muszę jednak oddać hołd autorowi, że mimo wszystkich złych słów jakie powiedziałem, nie było sytuacji, abym się z nim gdzieś z nim nie zgodził, bo zna się na swojej robocie, ale jego grzechem jest to, iż nie umie tego sensownie przekazać w książce. Historia jej nie zapamięta, ale przysłuży jako przystawka do innych, ważniejszych pozycji.

Mit przedsiębiorczości, Michael. E. Gerber – w pierwszej chwili sądziłem, że trafiłem na pozycje, która obliczona na to, by zachęcić się do zainteresowania firmą konsultingową autora na co jestem szalenie wyczulony (mam wtedy wrażenie, że kupując książkę płacę za reklamę). Bardzo się jednak myliłem, bo książka przypomina w każdym aspekcie klasyka jakim jest „Bogaty ojciec, biedny ojciec”. Autor opowiada o mechanizmach tworzenia firmy od podstaw, która będzie posiadała bardzo sensowne struktury i podział obowiązków, a finalnie umożliwi jej działanie bez nas. Pozycja jest idealna dla osób, które uważają się za niezastąpione w firmie, albo tym, którzy poważnie myślą o uczynieniu z biznesu franszyzy. Dla mnie jako osoby, która zjadła sobie zęby prowadząc lub współprowadząc więcej niż jedną firmę otworzyła oczy na bardzo dużo ważnych aspektów i zdecydowanie mogę ją polecić osobom odrobinę bardziej doświadczonym. Początkujący mogą nie zrozumieć przekazu, gdy nigdy nie zetknęli się z prowadzeniem czegoś własnego.

Peter Thiel, Zero to One – książka stworzona przez człowieka, który od podstaw zbudował Paypal (jeśli ostatnich kilku lat nie mieszkasz w jaskini to na pewno wiesz czym owa firma jest). To zbiór notatek i różnych myśli dotyczących startupów, które na pierwszy rzut oka nie składają się w jedną całość. Człowiek co rusz odnosi się do Doliny Krzemowej, opowiada nieco o zasadach sprzedaży oprogramowania, boomie dotcomów, cechach założycieli firm … Słowem skacze od tematu do tematu, ale nic dziwnego, bo są to po prostu spisane notatki z jego wykładów. Jeśli fascynuje cię tematyka startupów to będzie idealna pozycja do posiedzenia przy kawie jako intrygująca lektura w kategoriach rozrywkowych. Możliwe, że niczego konkretnego cię nie nauczy, ale spędzisz miło czas.

Uwolnij swój potencjał przez umysł i ciało do sukcesu, Krzysztof Janowski – na wstępnie wprost muszę wyraźnie zaznaczyć, że od pierwszych stron rzuca się w oczy młody wiek autora co objawia się w licznych buźkach, zachęcaniu do MLM, wspominaniu własnych mentorów (znów Brian Tracy i Robbins), opowiadający o swoim udziale w seminariach tuzów sprzedaży jako jednego z jego największych osiągnięć. Książka jest mieszanką myśli i technik innych znanych w branży (do czego zresztą sam się przyznaje) i odniosłem wrażenie, że jest elementem autopromocji osoby autora, który jak każdy handlowiec na pewnym etapie kariery zajmuje się szkoleniami. Pomijając krytykę znajdziesz w niej omówione kwestie takie jak mentalne nastawienie, techniki sprzedaży, sposób na dobre nawyki i to jak się zdrowo odżywiać. Wbrew pozorom spełnia jednak swoją rolę, rzeczywiście pomaga uwolnić potencjał, ale boli właśnie fakt, że autor pozbawiony obdarty jest niemalże z własnej tożsamości. Jeśli jest to jedna z pierwszych książek o rozwoju osobistym jaka do ciebie trafiła to się sprawdzi w swojej roli. Jeśli tych książek masz już za sobą mnóstwo to znaczy, że może już czas ruszyć do działania zamiast czytać kolejne? 🙂

Chciwość jak nas oszukują wielkie firmy, Paweł Reszka – czyta się jak dobry artykuł w tygodniu pokroju „Newsweek”, czy „Polityka”. Opisuje szczegółowo kulisy firm zajmujących się sprzedażą produktów finansowych: funduszy inwestycyjnych o których doradcy mają nikłą wiedzę, dociskania na siłę ubezpieczeń do kredytów (rozpisałem się o tym ze wspólnikiem tutaj), czy kart kredytowych kiedy człowiek ich nie potrzebuje, ale sprzedawca „ma target i musi się sfokusować, aby dowieźć, bo góra wymaga”. Lektura tej książki nie tylko zmieni wasze podejście do pewnych firm finansowych, ale również może zaoszczędzić wam mnóstwo pieniędzy, bo unikniesz zastawionych na ciebie pułapek, które rozstawił „doradca”. Historie o tym, że „człowiek człowiekowi człowiekiem”.