O BLOGOWANIU SŁÓW KILKA, CZYLI …

PODSUMOWANIE - O BLOGOWANIU SŁÓW KILKA, CZYLI ...
Ten wpis został opublikowany dokładnie w 6 miesiącu od wypuszczenia bloga w świat i zawiera wszystkie moje dotychczasowe spostrzeżenia, statystyki oraz plany rozwoju. Bez zbędnego przedłużania, drogi czytelniku, zaczynamy od wszystkiego, co było, aby płynnie przejść do tego, co ma dopiero nastąpić.

 

Do lektury sugeruję odpalić sobie ten kawałek, który właśnie odkryłem: klik

 

PRZESZŁOŚĆ:

 

Początki bloga: pierwotny zamysł, patrząc na to z perspektywy czasu, różni się od tego, co widzicie teraz. Jest to zupełnie naturalne i – podobnie jak w przypadku pomysłu na firmę – początkowy zamysł ulega zmianie. Początkowo stawiałem na dużo teorii, np. case studies istniejących firm. Ponadto zamierzałem korzystać z shorte.st z czego szybko się jednak wycofałem, bo zwyczajnie nie pasowało to do polityki jakości, którą przyjąłem. Chciałem także skorzystać z trendu jakim jest YouTube, ale finalnie minie sporo czasu, zanim to wdrożę wedle swoich postanowień noworocznych na rok 2015.
Jak zaczynałem? Od malutkich wpisów przy których nie spędzałem zbyt dużo czasu, bo zdawałem sobie sprawę, że będą „stracone”.  Świadczą o tym zresztą statystyki. Nowsze wpisy, choć dużo młodsze, mają nieporównywalnie więcej wyświetleń. Aktualnie każdy nowy wpis generuje w przeciągu zaledwie jednej doby tyle, co pierwsze podczas całego swojego życia. Starałem się jednak, aby były one stale aktualne i abym w przyszłości mógł się do nich odnosić. Dobrymi i cieszącymi się wciąż popularnością przykładami są:
1 - O BLOGOWANIU SŁÓW KILKA, CZYLI ...
2 - O BLOGOWANIU SŁÓW KILKA, CZYLI ...
Ta strategia wciąż jest jak najbardziej przeze mnie praktykowana i widać to praktycznie w większości wpisów. Oczywiście nie mogłem liczyć wyłącznie na wyszukiwarki, więc zabrałem się do promowania swojej treści w inny sposób. Moja filozofia pracy zakłada, by robić jak najmniej, ale tak, aby było to jak najbardziej efektywne. Od początku planowałem więc wywiady / podcasty, które mają mnóstwo zalet.
1] Korzystam z wiedzy ekspertów, więc czytelnicy bloga otrzymują informacje od osoby, która zjadła sobie na tym zęby.
2] Sam poszerzam swoją własną wiedzę, a tej nigdy za wiele.
3] Moi goście chętnie dzielą się materiałem ze swoją społecznością.
Jeszcze bardziej od suchych w swojej formie wywiadów cenię sobie podcasty:
+ Bo lubię rozmawiać (właściwie to okropna ze mnie gaduła)

 

+ Są dla mnie (wbrew pozorom) szybsze w przygotowaniu niż klasyczny wywiad

 

+ Mogą być „konsumowane” w dwóch formach: pisemnej i do odsłuchu (ok, u mnie jeszcze nie w tej chwili, ale na pewno się to zmieni)

 

+ Przywiązują do bloga, sprawiają, że moim czytelnikom jestem bliższy, mniej anonimowy, nie ukrywam się za ścianą tekstu

 

+ Niejednokrotnie słyszałem o tym, że mam radiowy głos, więc to MOŻE być jakimś atutem. Nie mnie oceniać, bo osobiście tak nie uważam. Przynajmniej na podstawie tego, że codziennie słucham RFM FM i ESKA, gdzie daleko mi do takiego głosu 🙂

 

Mając jako taki ruch zyskałem kartę przetargową dla zapraszania gości. Na pierwszy ogień poszedł Wojciech Wawrzak, który zostawił u siebie stały ślad do mojego bloga. Pierwszy krok ku temu, aby zostawiać więcej takich okruszków, wzorem których Jaś i Małgosia trafili do domu. Pierwszym podcastem, który wciąż notuje odsłony, był podcast o braku ZUS, który z samej nazwy wzbudził spore zainteresowanie. Wypromowałem go kontekstowo na forach internetowych w stosownym dziale, a także otrzymałem wsparcie Marcina i innych osób. Robię tak po dziś dzień przy okazji każdego nowego wpisu, ale o tym dalej. Zmieniamy teraz narrację na …
TERAŹNIEJSZOŚĆ:

 

JAKZARABIACPODSUMOWANIE 517x1024 - O BLOGOWANIU SŁÓW KILKA, CZYLI ...
DLACZEGO PROWADZĘ TEGO BLOGA?:

 

Opisywałem to nieco wcześniej (dokładnie w tym wpisie), ale pozwolę sobie zacytować samego siebie:

 

„Jaki przyświeca Ci cel? Tak szczerze. Nie satysfakcjonują mnie odpowiedzi pokroju pisania dla siebie, bo blog stanowi raczej przestrzeń publiczną i wystawiamy się na nią celowo (…) Moim celem jest dla przykładu przelewanie wiedzy z zakresu przedsiębiorczości, która dotychczas nie mogła znaleźć swojego ujścia / gromadzenie wokół siebie społeczności / budowa osobistej marki / chęć dzielenia się własnym doświadczeniem z innymi / chęć zbudowania dodatkowego źródła dochodu. Kolejność losowa, bo wszystko idzie ze sobą w parze. Wychodzę z założenia, że prowadzenie bloga powinno przynosić nam jakąś korzyść – choćby niematerialną. Mogą to być nawiązywane z czytelnikami kontakty, pozyskiwanie klientów, promowanie naszych innych projektów. Oczywiście nie mam nic do pisania pamiętników i traktowania strony jako sfery osobistej, ale dużo wydajniej po prostu jest łączyć przyjemne z pożytecznym”
Na razie największą wartością, jaką otrzymuję, jest stałe nawiązywanie nowych kontaktów oraz tworzenie medium, którym będę promował swoje pozostałe projekty. Jeśli masz zakładać bloga z jakiegoś powodu, to te dwa mogą być wystarczającym powodem.
AKTUALNA PRACA PRZY BLOGU + STRATEGIA:
Jeśli ktoś mi powie, że blogerzy nie pracują – kłamie. To ciężka harówka i mimo, że wyznaję filozofię jak najmniejszej ilości pracy, ale przynoszącej jak najwięcej efektów (zasada Pareto) to w blogowaniu nie ma drogi na skróty. Owszem, są wyjątki takie jak Ekskluzywny Menel (łapcie case study), ale nie planowałbym łutu szczęścia jako sposobu na zostanie dostrzeżonym. A tego, nie oszukujmy się, chce każdy. Każdy walczy o uwagę czytelnika. Tymczasem w dobie popularności blogów płacimy czasem (najcenniejszym, bo nieodnawialnym zasobem) tylko nielicznym. Zakładając bloga od początku doskonale wiedziałem, że chcę się w niej znaleźć i tego ile pracy będzie mnie to realnie kosztować. Doświadczenie zdobyte przy okazji prowadzenia licznych stron internetowych w przeszłości bardzo mocno zaprocentowało, więc od samego startu nie tracę tempa i bez większych problemów pokonałem dystans 6 miesięcy bez większej zadyszki. Mogło tak się stać, ponieważ:
– Zdawałem sobie sprawę z mizernego ruchu na samym początku i nijak się tym nie przejmowałem.
– Dałem sobie bardzo dużo czasu, aby stwierdzić czy dalsze prowadzenie bloga ma sens.
– Wiedziałem, że decydując się na to, co chcę osiągnąć, będę zmuszony narzucić sobie pewne zasady i dodatkową pracę na swoje barki. Wcześniejsze przygotowanie sporej ilości wpisów do zakładki „robocze” pomogło, ale tylko na kilka najbliższych tygodni od startu.
Czy jestem zadowolony z ostatnich miesięcy? Nieśmiało przyznaję, że owszem. Jednym z powodów do zadowolenia jest fakt, że:
– Moje wpisy są praktyczne i oparte na doświadczeniu. Jeśli nie moim, to zaproszonych gości, którzy – jak wspomniałem wcześniej – dzielą się wpisem ze swoją społecznością.
– Wpisy się nie dezaktualizują, więc raz wykonana praca procentuje cały czas. Unikam pisania o tematach, które uchodzą za tymczasowe. Żadnych newsów.
– Odpowiednie nazewnictwo moich materiałów ułatwia ich organiczne wyszukiwanie. To, jak tytułuję swoje posty, opieram na sprawdzaniu jak często dane frazy są wyszukiwane. W tym celu używam tego narzędzia. W przyszłości rozwinę tę kwestię.
4 - O BLOGOWANIU SŁÓW KILKA, CZYLI ...
– Zamysł na szorty? Formuła powstała po to, aby kupować mi czas do bardziej czasochłonnych wpisów i dzielić się z czytelnikami jednocześnie czymś godnym ich czasu i uwagi.
– Dbam o to, aby każdy wpis odpowiednio wypromować. Jego stworzenie stanowi więc połowę pracy, a drugą jest właśnie próba dotarcia do odpowiedniej grupy docelowej. Przykład? Moją rozmowę z Agnieszką promowałem m.in na Goldenline / Linked In / Facebook w grupach poświęconych pracy zawodowej i rekrutacji.
– Minimum raz w miesiącu poświęcam cały dzień na promocję bloga. Dosłownie cały dzień unikam innych obowiązków, albo je minimalizuję, aby oddać się w całości temu jednemu zajęciu.
– Cały czas przeplatam wpisy taką ilością linków [prowadzących także do starszych tekstów] i wartością dodaną, że raczej nie ma szans na konsumpcję całości w jednym momencie [stąd zdarza się, że dany wpis jest czytany wielokrotnie przez tę samą osobę].
– Moje wpisy są długie, co odnosi się do powyższego punktu, ale również korzystnie wpływa na SEO. Poza tym lubię dogłębnie wyczerpać temat, a krótkie teksty kojarzą mi się z mało wartościowym materiałem (choć oczywiście są od tego wyjątki).
– Bardzo dużo czytam i stale dorzucam coś do wpisów roboczych, aby później korzystać z tego do szortów, albo wartości dodanej.
– Stale dążę, aby mieć gotowe materiały w zapasie na wypadek, gdyby zabrakło mi czasu, albo brakowało mi w danej chwili weny do pisania (nie chcę niczego tworzonego na siłę).
– Bezustannie szukam nowych gości do wywiadów / podcastów. Jestem jeszcze na tym etapie, że niestety niektóre moją pytania pozostają bez odpowiedzi (najwyraźniej nie jestem dość dużym przekaźnikiem w ich oczach).
– Wprowadzam stale jakieś drobne usprawnienia (dodam coś do biblioteki, działu z narzędziami), a ostatnio odświeżyłem nieco logo, które od dawna się o to prosiło. (A tak naprawdę to zrobiłam je ja! – Marta z bloga Lodówka Otwarta)
– Raz na jakiś czas przeglądam zapisane pomysły i sprawdzam co na pewno chcę wdrożyć, a co nie przetrwało próby czasu.
NAJPOPULARNIEJSZE WPISY:
Lista najpopularniejszych postów [z dnia 30.05.2015]

 

3] Jak zarabiać na blogu? (1825 wyświetleń)

 

AKTUALNE STATYSTYKI:
2 1024x493 - O BLOGOWANIU SŁÓW KILKA, CZYLI ...

 

pol - O BLOGOWANIU SŁÓW KILKA, CZYLI ...

 

KOGO AKTUALNIE POSZUKUJĘ?:

 

Szukam grafika / webmastera / specjalisty ds. e-commerce  do stałej współpracy i możliwości wspólnego nagrania podcastu. Ponadto dosłownie od początku bloga poluję na osobę, która zjadła sobie zęby na MLM i będzie skłonna o tym opowiedzieć. Nie jestem nastawiony do tego negatywnie i moim zamiarem jest po prostu rozwianie mitów, które wokół tego narosły. Jestem otwarty również na inne osoby, które z jakiegoś powodu chciałyby skorzystać z medium jakim jest „Jak zarabiać pieniądze” do opowiedzenia o czymś. Warunek jest taki, że musi być to spójne z tematyką bloga. Napisz na biuroprojektowinnowacyjnych [malpa] gmail.com
PRZYSZŁOŚĆ:
Oto wybrane wpisy, które na pewno pojawią się (w bliżej nieokreślonym terminie) na blogu:
– Jak założyć sklep internetowy?
– Własny sklep internetowy bez firmy (tak!)
– Jak założyć stronę sprzedającą twój własny produkt?
– Jak promować bloga przy najmniejszym nakładzie pracy?
– Trendy i przyszłość blogowania
– Co robić po nagłej utracie pracy (w moim otoczeniu znam mnóstwo osób, którym się to przydarzyło i nie były nijak do tego przygotowane)
– Jak sprzedawać przez narzędzie do monitoringu internetu?
– Case study zautomatyzowanej strony, która dla nas zarabia
Co dalej?
– Może kiedyś rozważę zmianę szaty graficznej. Na chwilę obecną layout raczej zostanie, bo nie jest on powodem, dla którego ludzie mnie czytają, ani będą polecać. Następują drobne kosmetyczne zmiany i sporo jeszcze przede mną.
– Planuję dopracować kategorie na bardziej przejrzyste, uzupełnić dział z narzędziami.

 

– Rozważam stworzenie kiedyś własnego produktu, ale w dobie tego, że teraz każdy ma książkę, chciałbym uniknąć takiej oczywistości.

 

– Chcę, aby strona była swoistym poradnikiem od fundamentów. Dajmy na to cykl kariery zawodowej: wpisem „zero” jest Quo vadis młody człowieku?. Chcę przeprowadzać czytelnika przez kolejne procesy, tak jakby przeczytał książkę na ten temat. Podobnie zamierzam postępować z innymi kategoriami.

 

– W chwili obecnej dążę do mocniejszego nacisku na własny sklep internetowy. Rozmawiałem z dwoma potencjalnymi kandydatami, ale ostatecznie zabrakło im czasu i temat się urwał. Aktualnie szukam osoby, która ma bogate doświadczenie w prowadzeniu sklepu internetowego i jest zainteresowana opowiedzeniem o tym na blogu!

 

– Planuję nagradzać osoby zapisane na newsletter unikalną treścią, wzorem tego co napisał Pat Flynn. Nie mam jeszcze bladego pojęcia jak to zrobić, bo nie chcę darmowego e-booka napisanego na kolanie. Po prostu czekam, aż rozwiązanie samo wpadnie mi do głowy. Być może zabiorę to ze sobą na trasę podczas wieczornego biegania, podczas którego wpadają mi najlepsze pomysły 🙂

 

– Chcę zadbać o pozyskanie zagorzałych fanów, którzy za ciebie zadbają o pozyskiwanie nowych czytelników. Jak to? Tak to. Właśnie robię to samo w tym momencie udostępniając ci ten film:
– Pisałem poradnik nt. tego jak rozpocząć przygodę z blogowaniem, ale przez kłopoty techniczne cała moja praca poszła do piachu. Okazało się, że zapisałem plik WORD w formacie, który później przestał odczytywać się u kogokolwiek. Planuję do tego wrócić i poważnie nie mam na razie więcej planów. Pojawiają się różne pomysły, oczywiście, ale żadne postanowienia. Nie zależy mi na wypuszczaniu pierwszej lepszej rzeczy. Daję sobie czas na to, bym wpadł na coś, co będzie naprawdę dobre.

 

SŁOWO NA KONIEC:

 

Powiem coś, co zdenerwuje wiele osób – ten blog będzie kiedyś popularny. Wiem jak to zrobić, wiem, ze obrany kierunek jest dobry i konsekwentnie biorę udział w tym maratonie, wciąż mając mnóstwo sił do dalszego biegu. Szalenie cieszy mnie fakt, że wciąż mam więcej pomysłów niż czasu na ich realizację i potrafię tak zaplanować czas, aby publikować regularnie, unikając zbędnych zapychaczy (ok, przy dwóch szortach miałem wrażenie, że tak robię, ale wciąż stanowiły przydatny materiał). Mam nadzieję, że i ty będziesz mógł/mogła chwalić się podobnymi podsumowaniami czując rozpierającą cię dumę!WARTOŚĆ DODANA:

 

dowhatyoulove - O BLOGOWANIU SŁÓW KILKA, CZYLI ...