PRAWNIK Z INTERNETU, CZYLI WYWIAD Z WOJCIECHEM WAWRZAKIEM

praca - PRAWNIK Z INTERNETU, CZYLI WYWIAD Z WOJCIECHEM WAWRZAKIEM

Można pracować na etacie, albo we własnej firmie. Pierwsza opcja jest szalenie kusząca i wygodna. Będąc pewnym swojego wynagrodzenia nie odczuwamy strachu z tytułu nieopłaconych faktur, nielojalnych klientów, czy choćby co miesięcznych kosztów, które trzeba ponieść niezależnie od efektów pracy. Ci, którym nie brakuje odwagi próbują otworzyć własną firmę. Nie bez powodu jednak statystyki mówią o tym, że co piąta upada w ciągu pierwszych pięciu lat. Jedną z przyczyn może być brak znalezienia swojej własnej niszy. Jeśli od początku wkraczamy w już mocno zapchany rynek nie siląc się, aby zrobić to inaczej, marne wtedy nasze szanse.

Na Wojciecha, z którym miałem przyjemność wymienić parę m@ili, znalazłem poprzez jego autorskiego bloga prakreacja.pl. Jego dość nowatorskie podejście jak na branżę prawniczą zrobiło na mnie duże wrażenie. Tym większe, iż dużo czytam o tym jak trudno młodym prawnikom zacząć karierę, na ulicy na której mieszkam jest ich prawie tyle co sklepów spożywczych, a rozmowy z osobami w trakcie lub po studiach prawniczych również nie nastrajają optymistycznie. Wojciech zrobił to inaczej udowadniając, że kreatywność i umiejętność odnajdywania nisz stanowi znaczny wkład do naszego sukcesu. Nie przedłużając zapraszam do lektury mojej rozmowy.

Mateusz Kiszło: Przedstaw się czytelnikom proszę.

Cześć. Nazywam się Wojciech Wawrzak i jestem prawnikiem. Specjalizuję się w prawie własności intelektualnej i prowadzę bloga praKreacja.pl – prawo dla kreatywnych.

12 - PRAWNIK Z INTERNETU, CZYLI WYWIAD Z WOJCIECHEM WAWRZAKIEM

To za sprawą wpisu informowałeś swoich czytelników, że rozpoczynasz działalność gospodarczą. W komentarzach widziałem zaś informację o tym, że inna osoba się przebranżowiła, bo nie widzi dla siebie szans w zawodzie; sam zresztą o tym wspomniałeś. Jak to jest, że tobie się udało, a innej osobie nie?

Czy mnie się udało, to będziemy oceniać najwcześniej za rok. Jestem jednak na dobrej drodze, by się udało. Dzięki czemu jestem na tej drodze? Jak zwykle – dzięki ciężkiej pracy. Blog prowadzę od września’ 2013 r. i poświęciłem mu niezliczoną ilość godzin uwagi. Pisanie tekstów, szlifowanie warsztatu, aktywność w Social Media, budowanie relacji z czytelnikami, udzielanie się w różnych grupach branżowych, pisanie gościnnych tekstów – to tylko przykłady aktywności, które podejmowałem i nadal podejmuję, by się rozwijać.

Myślę, że udaje mi się osiągać pozytywne rezultaty również dlatego, że skupiłem się na specjalizacji. Staram się być ekspertem w wąskiej dziedzinie, zamiast rozdrabniać się na wiele spraw. No i wybrałem tę specjalizację świadomie. Zgodnie ze swoimi zainteresowaniami i pasjami. Prawo nigdy nie było jedynym obiektem mojego zainteresowania. Od zawsze ciągnęło mnie do kultury. Gdy znalazłem możliwość połączenia tych dwóch światów w postaci prawa własności intelektualnej, rakieta odpaliła.

I już ostatnia rzecz – poszedłem swoją drogą. Dla wielu to banalny i wyświechtany frazes, ale dla mnie bardzo ważna wartość. Poczucie wolności i niezależności napędzają mnie do działania. Lubię czuć się indywidualistą. I ten indywidualizm mi pomaga. Ja po prostu wyróżniam się w tej chwili spośród prawników obecnych na rynku. Nie olbrzymim doświadczeniem, ale podejściem do klienta, błyskawicznym kontaktem, prostym językiem i „umieniem w Internety”, co jest ważne dla branży kreatywnej.Piszesz, że zacząłeś zdobywać pierwszych klientów. Kiedy twoim zdaniem warto otworzyć działalność gospodarczą, aby ten ruch spieniężać?W różnych branżach może być to różny moment. Freelancerzy często bardzo długo mogą działać na podstawie umów cywilnych i nie myślą nawet o działalności. Dla mnie działalność była naturalnym krokiem. Chciałem móc wystawiać faktury i mieć poczucie robienia coś prawdziwie na własny rachunek. Dlatego zdecydowałem się na działalność. Być może mógłbym jeszcze odwlec tę decyzję, ale nie czułbym się z tym dobrze.

Jeśli pytasz o najlepszy czas na otwarcie działalności, to nigdy nie ma takiego. Młody przedsiębiorca zawsze musi zaryzykować. Jeśli jednak posiada już jakieś tam dochody, może to ryzyko zminimalizować. Najgorsze jednak to zbyt długie oczekiwanie ze startem. Nigdy nie będzie tak, że otwierasz działalność i jesteś pewien powodzenia. Nie ma sensu czekać aż klienci będą pchali się drzwiami i oknami, by dopiero wtedy otworzyć działalność. Taka sytuacja prawdopodobnie nigdy nie zaistnieje. Trzeba umieć w pewnym momencie zaryzykować i skoczyć na głęboką wodę.
Jesteś drogim prawnikiem? Jak to w zasadzie jest ze stawkami w tej działalności?

Przymiotnik „drogi” różne ma oblicza. Spotykam się z osobami, dla których podstawowa konsultacja e-mail w kwocie 90 zł netto jest za droga. A są też tacy, dla których 300 zł netto za umowę jest ceną bardzo w porządku. Moje ceny nie są w tej chwili wygórowane. Głównie dlatego, że póki co pracuję z domu i koszty prowadzenia działalności nie są tak duże jak w przypadku kancelarii wynajmujących reprezentacyjne lokale.Stawki zależą przede wszystkim od nakładów pracy. Ale muszą uwzględniać również to, ile czasu potrzebowałem w przeszłości, by zdobyć wiedzę pozwalającą mi dzisiaj pracować w profesjonalny sposób. Każdą pracę umysłową bardzo trudno jest miarodajnie wycenić. Bo to nie są tylko czynności techniczne, jak np. podanie towaru w sklepie, ale całe zaplecze umiejętności nabywanych przez długie lata.

Ludziom często wydaje się, że prawnicy ich naciągają. Ale ta praca musi kosztować. Tutaj płaci się nie tylko za czynność wykonywaną w danej chwili, ale przede wszystkim za kompleksową wiedzę. No i za ryzyko, które wpisane jest w pracę prawnika.

W momencie, gdy to piszę mamy 15 stycznia 2014 roku. Od momentu startu twojej działalności minął ponad miesiąc. Podziel się z czytelnikami swoimi refleksjami.


Startując z firmą, nie spodziewałem się aż tak pozytywnego odzewu na to, co robię. Grudzień był mega pracowitym miesiącem. Ludzie pisali do mnie nawet w święta z prośbą o poradę. Nowy rok zaczął się podobnie, jeśli jeszcze nie bardziej intensywnie. Obecnie, mam już problem z regularnym odpisywaniem na maile. Muszę niestety selekcjonować maile te od klientów, którzy płacą i tych, którzy chcieliby się czegoś dowiedzieć za darmo.

Jeszcze jakiś czas temu, odpisywałem mocno merytorycznie każdemu. Teraz to niemożliwe. Choćby dlatego, że nie byłbym w stanie udzielić wyczerpującej odpowiedzi wszystkim. Dlatego selekcja odbywa się poprzez oddzielenie zleceń płatnych, od bezpłatnych zapytań. Cóż, być może to nieco godzi w etos blogera, który ze swoimi czytelnikami powinien mieć mega dobry kontakt, ale uważam, że odpłatność tego nie wyklucza. Udzielanie porad to moja praca, więc nie mogę robić tego nieodpłatnie. Zresztą mam wielu czytelników, którzy doskonale zdają sobie z tego sprawę.

Prywatnie możemy rozmawiać do woli przez maile, ale za moje usługi prawnicze płacą i chcą to robić. Takie podejście bardzo mnie cieszy. Tym bardziej, że przecież na blogu serwuję potężną dawkę merytorycznej wiedzy zupełnie za darmo.

Powiem krótko – polecam własny biznes każdemu, kto ma jakikolwiek pomysł na siebie. Warto spróbować, sprawdzić siebie, swoje możliwości i swoje pomysły. Bycie przedsiębiorcą to świetne i mocno pouczające wyzwanie. Dobry etat jest bardzie opłacalny, wygodniejszy i mniej stresujący, ale własna firma to szansa na samorealizację w wielu wymiarach.

1 1024x382 - PRAWNIK Z INTERNETU, CZYLI WYWIAD Z WOJCIECHEM WAWRZAKIEM

Dzięki Wojciechu. Ode mnie jeszcze trzy zdania. Pamiętajcie, że blogi można zakładać nie z nadzieją ich monetyzacji, ale jako znakomite wsparcie marketingowe. Bohaterowi tego wywiadu wyszło to na dobre 🙂 Po drugie Wojciech korzysta z aplikacji Zoopim. Po trzecie kontaktując się z nim powołajcie się na mój blog. Będę wdzięczny 🙂