PRZYSZŁOŚĆ BLOGOSFERY – EDYCJA 2016

przyszC582oC59BC487blogosfery - PRZYSZŁOŚĆ BLOGOSFERY - EDYCJA 2016

Miałem przyjemność przeczytać „E-wangelistów”. Stare konie polskiego internetu opowiadają o początkach sieci w Polsce. O tym jak budowały się takie giganty jak Wirtualna Polska, pierwsze agencje marketingowe mierzyły skuteczność kampanii liczbą odsłon, a bannery do emisji na stronach internetowych bywały wysyłane faxem. Łezka się w oku kręci, gdy przypomnę sobie tylko łączenie za pomocą modemu (i ten donośny trzask w słuchawce), dawkowanie internetu w minutach i w końcu pierwsze stałe łącze. Jeśli chodzi zaś o blogi … nie bez powodu mówi się, że kiedyś były to internetowe pamiętniczki. Pamiętam jeszcze wzbudzającego kontrowersje Kominka, umieszczanie przez niego nielegalnych zdjęcia z Playboya, tysiące komentarzy pod jego wpisami (wtedy jeszcze pozwalał hejterom aktywnie się udzielać) i pierwsze zarzuty o sprzedaż i służbę u reklamodawców, gdy pojawił się banner na jego blogu. Wtedy pewnie niewielu sądziło, że można je monetyzować i każda taka próba budziła niezdrowe zainteresowanie. Dziś trend wydaje się być wręcz odwrotny i pieniądze, które zarabia polska czołówka nikogo nie dziwi, ale stanowi motywację do otwierania własnych. O tym, że nie tędy droga dzieliłem się we wpisie, który mówił o tym m.in. jakie pobudki do zakładania dziś bloga mogą mieć lepsze uzasadnienie. Obserwuję zarówno naszą rodzimą jak i zachodnią blogosferę. Nie jestem ekspertem, ale aktywnym użytkownikiem internetu pamiętającym jeszcze kultowy dźwięk modemu, ale widzę kilka zasadnicznych różnic. Aby była jasność: rzadko czytuję blogi z grupy lifestyle, preferuję ekonomiczne, poświęcone karierze, rozwojowi osobistemu. Poniższe uwagi są więc BARDZO subiektywne.

 

UWAGA – wraz z Justyną Kot nagraliśmy podcast o przyszłości blogosfery. Nie jest obowiązkowy do dalszej lektury, ale zapewne wzbogaci twoje doznania i uzupełni ów wpis 🙂 Po prostu kliknij w poniższy obrazek.

 

1 - PRZYSZŁOŚĆ BLOGOSFERY - EDYCJA 2016

 

 
BLOGER KIEDYŚ:
– Oparte w dużej mierze na organicznych wyszukiwaniu i promocji wśród znajomych
– Prowadzę, bo mam potrzebę uzewnętrzniania się
– Słynne internetowe pamiętniczki
– Praktycznie niespotykane było utrzymywanie bloga na własnym serwerze.
 
BLOGER DZIŚ:
Jest kombajnem multimedialnym czego najlepszym dowodem jest oferta pracy u Marcina Iwucia. Na wypadek skasowania pozwoliłem sobie skopiować wybrane fragmenty:
  • Prowadzenie nowej sekcji „Aktualności” (ok. 2x w tygodniu)
  • Edytowanie i optymalizacja nowych artykułów na platformie WordPress (linki, formatowanie, literówki, odnośniki, grafiki)
  • Przeprowadzanie badań użytkowników bloga
  • Stworzenie nowych sekcji na blogu (zgodnie z opracowanym już zakresem, przy współpracy z grafikiem oraz webmasterem)
  • Budżetowanie oraz rozliczanie prowadzonych projektów internetowych
  • Optymalizacja narzędzi do „Social Sharing”
  • Analiza statystyk bloga, sugerowanie nowych działań i kierunków rozwoju
  • Pełnienie funkcji „pierwszej osoby do kontaktu” w firmie
  • Publikowanie postów na FB, Google+, Twitter, LinkedIn – zwiększanie społeczności
  • Przygotowywanie, testowanie i dystrybucja newslettera
  • Dalsza optymalizacja procesu subskrypcji (wygląd i narzędzia)
  • Prowadzenie skrzynki kontaktowej – bardzo profesjonalne odpowiedzi na zapytania (po konsultacji ze mną)
  • Przygotowywanie ofert współpracy z partnerami
  • Podziękowania/statystyki i referencje do i od partnerów
  • Nawiązywanie współpracy ze wskazanymi partnerami
  • Wdrożenie „mini-CRM” (wszystkie informacje o partnerach)
  • Kampanie promocyjne przy wprowadzaniu produktów
  • Tworzenie materiałów promocyjnych, reklamowych
  • Organizacja miejsca i sprzętu do nagrań kursów i przygotowywania szkoleń online, etc.
  • Udział w spotkaniach i negocjacjach z partnerami
  • Rozliczenia z pracownikami/partnerami
  • Prowadzenie kalendarza firmowego
  • Wystawianie faktur, archiwizowanie i przygotowywanie faktur do płatności
  • Dbanie o właściwą identyfikację wizualną firmy
  • Ciągła optymalizacja pracy (w oparciu o aplikacje webowe)
Zgadzam się, że życie z bloga może być przyjemne, ale mówienie, że bloger nie pracuje jest „lekką” przesadą. Jest to z pewnością satysfakcjonująca, ale mimo wszystko ciężka praca. Pozostawmy jednak tę kwestię na rzecz tego jak bloguje się w Polsce, a jak robi się to na zachodzie.
POLSKA (subiektywne spostrzeżenia):
– Odnoszę wrażenie, że polska blogosfera za wiodący i często jedyny sposób monetyzacji swojego ruchu ogranicza się do współpracy z agencjami. Oczywiście, że jest to wygodne, bo wynagrodzenie jest stałe niezależnie od osiąganych wyników. Proponowane stawki są wysokie jak na osobę fizyczną, ale wciąż bardzo konkurencyjne patrząc przez pryzmat tego ile za reklamę krzyczą sobie duże portale (klik). Momentami przybiera to dość niepokojącą formę:
drama - PRZYSZŁOŚĆ BLOGOSFERY - EDYCJA 2016

– Mamy ogromne przywiązanie do wyglądu. Sam byłem często temu bliski i nawet biało – czerwony szablon, który towarzyszy mi od początku miałem zmienić. Ostatecznie to nie galeria. Choć nie jestem już zadowolony z szablonu to jednak relatywnie niski priorytet. Wolę zamiast tego skupić się na tworzeniu dobrych treści. Wszak nikt nie przychodzi tu, by cieszyć oko 😉

– Nie umiemy jeszcze sensownie łączyć wszystkich wiodących formatów. Nie znam wielu przykładów blogerów (na pewno wiodącym jest m.in. Zombie Samurai), którzy aktywnie prowadzą blog, kanał video (bo nie samym YT człowiek żyje), nagrywają podcasty, pokazują się na Periscope, dzielą sobą poprzez Snapchat i tak dalej.
– Zapominamy promować starsze wpisy. Osobiście jestem na tym punkcie obłąkany. Uważam, że każdy wpis powinien być ponadczasowy i dzięki temu stale mogę linkować do starszych wpisów. Raz na kilka nowych wpisów odświeżam stary i wrzucam znów na główną dla nowych czytelników, którzy mogli do niego się nie dokopać. Metoda prosta, a działa fenomenalnie.
– Afiliacja, z wyjątkiem blogów finansowych, nie jest powszechna, albo blogerzy szybko się zniechęcają brakiem natychmiastowych rezultatów. Jesteśmy w tym temacie lata świetlne za amerykańskimi blogerami. Słucham regularnie podcastów sześciu z nich (np. Smart Passive Income, Amy Porterfield, Chris Ducker, My Wife Quit My Job, Hustle Nation).
– Mówiąc o zarobkach nie pojawiają się konkretne sumy (wyjątkiem był Michał Szafrański, gdy jeszcze prowadził raporty, ale z racji gigantycznych dochodów z blogowania przestał takowe publikować; nie chcę zaglądać mu w kieszeń, ale z tego co zrozumiałem z jego własnych przekazów to są to kwoty liczone już w milionach)
– Przywiązanie do codziennego sprawdzania statystyk oraz ich nadinterpretacji. Sam próbuję z tym walczyć i zamiast tracić czas skupić się na tworzeniu treści, albo jej promocji. Tym bardziej, że dużo z tych użytkowników trafia do nas przypadkiem, albo na chwilę i nigdy więcej nie wróci. O wiele ciekawsze od obserwowania statystyk jest śledzenie skąd ludzie do nas trafiają. Z ogromną satysfakcją obserwuję wpisy w których jestem polecany jako blog godny polecenia.
statystyki - PRZYSZŁOŚĆ BLOGOSFERY - EDYCJA 2016
– Mam wrażenie, że wciąż ulegamy iluzji, że liczba użytkowników jest najważniejsza. Zaryzykuję stwierdzenie, że jest ważna, ale istotniejsze jest zaangażowanie odbiorców. Sam ruch wygenerować dziś jest bardzo prosto (kupowanie lajków, reklamy adwords itd.). Sztuką jest człowieka na blogu zatrzymać i sprawić, by został z nami na dłużej, a także zachęcić go do wykonywania konkretnych działań. Bez zaangażowanej społeczności zarabianie na afiliacji będzie mało spektakularne. Dlatego absolutnie nie skupiam się teraz na zarabianiu. Owszem, są u mnie wpisy z linkami afiliacyjnymi, ale dlatego, że skoro nadarzyła się okazja do ich wrzucenia to je wrzuciłem. Nie sprawdzam ich wyników. Tworzę artykuły z myślą o zbudowaniu społeczności i SEO. Owoce tych działań mam nadzieję zebrać w przyszłości. Na razie ta praca odwdzięcza się niesamowitą satysfakcją i jako miejsce w którym mogą mnie lepiej poznać moi klienci.

ZACHÓD: Bierz poprawkę na fakt, że śledzę WYŁĄCZNIE blogi biznesowe, aczkolwiek wyciągam również wnioski z podcastów z ich gośćmi prowadzącymi blogi o innej tematyce.

– Nastawienie na afiliację- Praca w zespołach

– Ogromny nacisk na budowę newslettera (sam dopiero z pomocą Hello Bar zacząłem robić to na poważniej i liczba zapisów wzrosła gigantycznie)
– Nie kryją się z zarobkami (nawet jeśli pojawia się „zarobiłem six figures”)

– Sprzedaż własnych produktów (ebooki, kursy itd.). W zasadzie współprace to tylko dodatek.- Podcasty są dla nich normalnością i niemalże głównym źródłem ruchu. Jestem tego znakomitym przykładem. Słuchając ich mam czas na inne zajęcia. Wpisów w zasadzie nie przeglądam.

AKTUALNE ZMIANY I PRZYSZŁOŚĆ W POLSKIEJ BLOGOSFERZE (subiektywne oczywiście):

– Trendem staje się budowa marki osobistej. Blogerzy są eksponowani jako osoby, a najlepszym przykładem jest Andrzej Tucholski, którego strona stanowi swoiste portfolio. Michał Szafrański jest też bardziej znany jako blog Michała Szafrańskiego (jest tak znany, że nawet nie będę do niego linkował) i dawno odszedł już wyłącznie tematyki oszczędzania, więc kwestią czasu będzie zmiana nazwy. Sądzę, że coraz więcej blogów będzie miało w nazwie imię i nazwisko. Oswoiliśmy się z newsletterami. Koronnym tego przykładem jest dopiero niedawne pojawienie się listy mailingowej Jasona Hunta.- Przez przypadek natrafiłem na ogłoszenie Segritty na temat redaktorów do współprowadzenia bloga: KLIK. Marcin Iwuć z bloga Finanse Bardzo Osobiste już na swoim blogu publikuje sporo gościnnych wpisów.

– Niegdyś unikalna liczba użytkowników przypadająca na jeden blog była niemal wszystkim. Dziś królem jest zaangażowanie. Słusznie zresztą, bo co z tego, że na blog trafiają z przeróżnych źródeł niezliczone ilości osób skoro później nigdy nie wracają, nie czytają wpisów sponsorowanych, nie angażują się w organizowane konkursy? Szerokie działania promocyjne ściągają każdego i może jest wśród nich ktoś kto zostanie z nami dłużej. Sądzę jednak, że wiodącym trendem będzie AKTYWNE poszukiwanie przez blogerów czytelników, którzy podejmowanymi przez nas tematami są żywo zainteresowani. Jasno określona tematyka ułatwia zaplanowanie działań mających na celu przyciągnięcie do siebie konkretnego „targetu”. Jednym z działań jakie podejmuję osobiście jest nawiązywanie relacji z osobami prowadzącymi blogi zbieżne do mojego.

– Coraz częściej zdarza się, że blog jest sprzężony ze sklepem internetowym. Widać to u blogerek modowych. Narzędzia takie jak Shoplo (tak, to jest link afiliacyjny) pozwalają na łatwą i tanią integrację. Sam w odległych planach chcę sporo eksperymentować i będzie to właśnie malutki sklepik internetowy.- Dostrzegamy, że możemy sami proponować pewne produkty i regularnie dorabiać. Z moich obserwacji wynika, że świetnie w tym celu sprawdza się program partnerski CENEO (sprawdź wpis temu poświęcony)

 

– Blogosfera mocno się sprofesjonalizowała i dziś praktycznie każdy ma zakładkę „współpraca”. Co rusz pojawiają się na rynku nowe social media (Snapchat, Persicope), które również walczą o kawałek tortu w postaci reklamodawców. Pamiętajmy, że klasyczne media również nie umarły. Budżety firm są zaś ograniczone, albo ich pozycja negocjacyjna w obliczu takiego wyboru znacząco wzrosła. Tym samym jestem tego jakże niezwykle subiektywnego zdania, że współprace jakie znamy będą występować rzadziej na jednego blogera.  Tyn samym współpraca z agencjami stanie się dodatkiem. Będzie to długi proces, ale jest tylko kwestią czasu. Nie zmienia to faktu, że blogerzy sami zaczną aktywnie szukać potencjalnych reklamodawców. Pisać z własnej inicjatywy do agencji / firm, proponować pomysły na współpracę, zacieśniać relacje. W zasadzie tak robił Michał Szafrański. Samodzielnie szukał partnerów. Jeśli czegoś przez lata nauczyła mnie kariera zawodowa w sprzedaży to tego, że aktywne działanie przynosi znacznie lepsze efekty. Możliwe, że będziemy dążyć dla własnej wygody do całorocznych współprac z jednym partnerem dla własnej wygody. Unikniemy w ten sposób nadmiernej papierologii, a czas przeznaczymy na tworzenie sensownych treści.

– Podcasty spopularyzują się wśród polskich blogerów- Myślę, że polubimy się z You Tubem. Jest to wszak druga największa wyszukiwarka na świecie. Sam zaczynam wrzucać na swój kanał i w 2016 chciałbym znaleźć format, który pozwoli mi na regularną publikację nowych filmów. Na razie muszą wystarczyć podcasty.

– Blogi zaczynają przyjmować wygląd portali / landing page’y, a nie klasycznych blogów
– Być może standardem stanie się wynajmowanie osoby ds. wsparcia marketingowego / pozyskiwania partnerów do współpracy.
– Nie będzie obaw przed płatną reklamą bloga. Może następnym krokiem będą reklamy w magazynach papierowych? Bo w sumie … czemu nie? Na FB już to robimy. Adwords? Też, choć akurat widuję to bardzo rzadko. Może już czas na reklamę w magazynach?

– Zamiana bloga w portal wzorem Antyweb / Spidersweb. Zresztą same zaczynały jako blogi pisane przez jedną osobę.- Sprzedaż własnych produktów! Koniec z wyczekiwaniem na email do agencji.

– Myślę, że powinno się uwypuklać swoje umiejętności i sprzedawać je (sam tak robię jeśli chodzi o konsultacje biznesowe)
– Wspomniałem, że współpraca z agencjami jest efektem ubocznym prowadzenia bloga. Został powołany do zupełnie innych celów i sprzedaż mojej powierzchni reklamowej nigdy nie było moją pierwotną aspiracją. Nie zrozumcie mnie źle – fajnie, że się odzywają, bo jest to dla mnie znak, że nie jestem anonimowy w sieci, ale (z jednym wyjątkiem w przeszłości) nie czekałem na ewentualne podpisanie umowy. Zbyt wiele razy czytałem o opóźnieniach w płatnościach za wykonaną pracę dla blogera, że jestem do tej formy niezbyt przekonany. Napisałem nawet na ten temat w serwisie (zapoznaj się z artykułem rak polskiego biznesu). Celnie skomentował to Krzysztof Gonciarz:
gonciu - PRZYSZŁOŚĆ BLOGOSFERY - EDYCJA 2016
Jest tego więcej 🙂
 
stayfly - PRZYSZŁOŚĆ BLOGOSFERY - EDYCJA 2016
Michał Szafrański zyskał tak silną pozycję, że może żądać nakazy z góry. W przypadku współpracy z Mastercard nawet za cały rok z góry, a z tego co wspominał była to kwota sześciocyfrowa. Nie w każdym przypadku jest to jednak możliwe. Gdy zakładałem tego bloga od początku chciałem się od tego uniezależnić. Zresztą skoro są osoby gotowe zapłacić za nasz zasięg to dlaczego nie wykorzystać go samodzielnie? 
Tak po prostu.
Oczywiście upraszczam wiele zjawisk. Dla przykładu firmie może zależeć na wizerunku, dotarciem z przekazem, albo poszerzeniem świadomości. Sprzedaż to coś do czego nie biorą pod uwagę decydując się na współpracę z blogerami. Po drugiej stronie mamy zaś dla przykładu Bankobranie (nagrałem z nim podcast na temat zarabiania na promocjach bankowych), które zarabia wyłącznie na afiliacji. Genialny format, użyteczność  oraz zaufanie jakie generuje raportami z własnych działań (KLIK) sprawiają, że jego autor szybko zdobył sporą szerzę fanów. Michał Szafrański często wspomina zresztą o tym, że stara się ograniczać współprace komercyjne do minimum i wolałby 100% energii skupiać na afiliacji oraz sprzedaży własnych produktów.
Jaki nasuwa mi się wniosek? Przestać myśleć wyłącznie kategoriami czekam na ruch agencji tak jak You Tuberzy dawno przestali liczyć na przychody z Google. Przyszłość jest różowa, ale zacznie wymagać od blogera jeszcze więcej umiejętności niż kiedykolwiek dotąd.
OPINIE BLOGERÓW:

zwierzpopkulturalny - PRZYSZŁOŚĆ BLOGOSFERY - EDYCJA 2016

Kasia z bloga „Zwierz popkulturalny

Nie jestem pewna czy mam jakiekolwiek głebokie przemyślenia na temat
blogosfery. Jak wiadomo od kilku lat zainteresowanie szerokiej
publiczności idzie raczej w kierunku youtuberów. Dla niektórych oznacza
to koniec blogosfery ale mam wrażenie, że to raczej zbyt drastyczne
prognozy. Natomiast wydaje mi się, że co raz naturalniejsze będzeie
udzielanie się przez blogerów na kilku polach np. blog, podcast, wlasny
kanał na youtube. Wydaje mi się też, że pewnie będzie co raz mniej
nowych blogów tzn. dziś ktoś kto myśli o karierze w Internecie raczej
postawi na youtube. Ale to tylko takie intuicje z boku. Pisanie nadal
jest opłacalne i finansowo i jako forma samorealizacji. Myślę więc że
jeśli nie zdarzy się nic przełomowego to ten następny rok bardzo nie
będzie się różnił od mijającego
troyann - PRZYSZŁOŚĆ BLOGOSFERY - EDYCJA 2016

Maciej z bloga „Troyann

Przede wszystkim, wbrew imieniu, nie jestem wróżbitą i nie chciałbym, by moje słowa były traktowane jako wróżby, a raczej garść przemyśleń dotyczących nowych mediów. I właśnie, nowe media i tradycyjne media – od lat są między nimi waśnie, lecz mam nadzieję, że w najbliższym roku dojdzie do pojednania, a obie strony barykady zaczną się rozumieć i czerpać wzajemnie inspiracje, warsztat i dążenie do jakości. Za parę lat nie będziemy mówić „nowe media” i „tradycyjne media”, a po prostu media.
 
Skoro wspomniałem o warsztacie, to wydaje mi się, że w najbliższym czasie położony zostanie nacisk na niego. Niewiele osób korzysta obecnie z pomocy korektorów (umówmy się, wielu blogerów, także ja, nie są mistrzami w posługiwania się ojczystym językiem), grafików (Photoshopa wciąż używają nieliczni) czy innego rodzaju wsparcia.
 
Stanie się również to, czego się obawiałem, co wróżono od lat, a czego chciałbym uniknąć – blogi, jako strony internetowe, będą coraz mocniej tracić na znaczeniu. W blogosferze modowej to już dawno stało się faktem. Liczy się Instagram, Facebook, Snapchat (w tej kolejności). Widać to po statystykach blogów i kanałów społecznościowych, widać to po stawkach za reklamy w poszczególnych mediach. I ten trend zapewne się nasili w najbliższym czasie.
 
A poza tym to cały rynek mediów jest tak zmienny i nieprzewidywalny, że ciężko naprawdę snuć jakieś wyroki (od pięciu lat mamy przecież rokrocznie „rok mobile”, „rok wideo” i „rok geolokalizacji”)
agnieszkabiznesoweinfo - PRZYSZŁOŚĆ BLOGOSFERY - EDYCJA 2016

Agnieszka Skupieńska z bloga „Biznesowe Info”: „Wydaje mi się, że w 2016 roku blogerzy wypuszczą na rynek jeszcze więcej swoich produktów. Już w ubiegłych latach wydali sporo książek w różnych wydawnictwach, a jestem przekonana, że i w tym roku wydawnictwa chętnie będą sięgać po znane w blogosferze twarze i nazwiska. Być może kilku blogerów zdecyduje się na self-publishing, tak jak ja to zrobiłam w ubiegłym roku? Myślę, że poza książkami blogerów będziemy mogli zaobserwować także więcej kursów, szkoleń, które pod swoimi markami będą prowadzić bogerzy, a także zupełnie niezwiązanych z przekazywaniem wiedzy produktów. Pani Swojego Czasu i Alina z Design Your Life wydają swoje plannery, Gosia Zimniak wydała Kalendarz Freelancerki, mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie więcej podobnych produktów – może czymś nas zaskoczą blogerzy kulinarni, modowi czy kosmetyczni? Oby to było coś więcej niż kubki i koszulki z własnym logo J Czekam na to z niecierpliwością, bo uważam, że własne produkty to świetny sposób na monetyzację bloga

klis - PRZYSZŁOŚĆ BLOGOSFERY - EDYCJA 2016

Krzysztof Lis z bloga zarabianie na blogu: „W pierwszej kolejności chyba warto byłoby zaznaczyć, że z biegiem lat będzie coraz mniej nowych blogów, bo jednak pisana forma przekazywania myśli jest dość pracochłonna. Znacznie łatwiej jest nagrać filmik komórką i wrzucić go na Snapchata, Instagram, Facebook, czy wreszcie YouTube. I dlatego spodziewałbym się, że młodzi ludzie chcący dzielić się swoimi przemyśleniami w sieci będą raczej wybierać przekaz wideo, niż prowadzenie bloga.

 
Vlogi to jednak też blogi. Po prostu będzie ich więcej. A i blogerzy będą skłonni coraz więcej uwagi poświęcać możliwościom nagrywania i prezentowania wideo. Coraz więcej autorów blogów zaczyna korzystać choćby ze wspomnianego wcześniej Snapchata, ale także publikacja własnych filmów na YouTube będzie się robić coraz popularniejsza.
 
Spodziewam się też dalszej profesjonalizacji. Tworzenia kursów, e-booków, oferowania konsultacji w zakresie tematyki poruszanej przez autora bloga. Ale to naturalny kierunek rozwoju każdego pojedynczego, dobrze prowadzonego i odnoszącego sukcesy bloga, nic więc dziwnego, że będziemy widzieć te efekty na kolejnych blogach.
PC304047 z s - PRZYSZŁOŚĆ BLOGOSFERY - EDYCJA 2016

Urszula Phelep z bloga „UP Kreatywny marketing„: „Według mnie polska blogosfera jest jedną z najbardziej aktywnych i profesjonalnych w Europie – mieszkam we Francji i tego tu nie widzę. W ostatnim roku bardzo wiele kobiet prowadzących blogi, zaczęło myśleć o wykorzystaniu tych miejsc do czegoś o wiele większego niż tylko pisanie artykułów. Prowadzę bardzo aktywną grupę na Facebooku, gdzie widzę, jak bardzo kobieca blogosfera (bo z nią mam przede wszystkim do czynienia) zmienia się. Posty sponsorowane, banery reklamowe i współpraca z firmami odchodzi aktualnie na dalszy plan; dziewczyny kreują dziś własne produkty (głównie elektroniczne: ebooki, kursy online, dokumenty pdf, itp.) i uczą się aktywnie ich promocji w internecie. Pragną one stworzyć z bloga własny prosperujący biznes i dopinguję je w tym. Przyszłość blogosfery widzę, jako profesjonalnie prowadzone małe (lub duże!) biznesy, które będą miały o wiele większy wpływ na życie wielu z nas niż telewizja i gazety – ups, to już się dzieje!”

WARTOŚĆ DODANA:

 

dowhatyoulove - PRZYSZŁOŚĆ BLOGOSFERY - EDYCJA 2016

 

trendywblogosferze - PRZYSZŁOŚĆ BLOGOSFERY - EDYCJA 2016

 

 

afiliacjablogerow - PRZYSZŁOŚĆ BLOGOSFERY - EDYCJA 2016
futurebloggin - PRZYSZŁOŚĆ BLOGOSFERY - EDYCJA 2016
sieciafiliacyjne - PRZYSZŁOŚĆ BLOGOSFERY - EDYCJA 2016