ZARABIANIE NA AFILIACJI

zarabianie na afiliacji - ZARABIANIE NA AFILIACJIW tym wpisie za cel postawiłem sobie za cel standardowe, a przede wszystkim niestandardowe pomysły na wykorzystanie afiliacji. Musisz wiedzieć, że powstał we współpracy (także merytorycznej) z siecią afiliacyjną Webepartners do której będę kilkukrotnie odnosił się jako przykład. Życzyłbym sobie, aby stanowił kopalnię wiedzy dla wszystkich, którzy są żywo afiliacją zainteresowani i z pewnością będzie często aktualizowany. Wiedz również, że dzieli się na dwie wyraźnie różniące się od siebie części, z których pierwsza przeznaczona jest dla absolutnych świeżaków, którzy o tej formie zarobkowania mogli jeszcze nie słyszeć – pomiń ją jeśli uważasz, że fundamenty już rozumiesz i przeskocz od razu do działu POMYSŁY, gdzie znajdziesz dziesiątki różnych koncepcji. Druga część to już zbiór pomysłów.

2 baner webepartners afiliacja wydawca 1 - ZARABIANIE NA AFILIACJI

KILKA SŁÓW PODSTAW:
Afiliacja to nic innego jak polecanie czegoś, a jeśli dzięki temu osiągnęliśmy konkretny efekt (o tym za moment) otrzymamy wynagrodzenie. Poprawne rozliczenia są możliwe dzięki nadaniu linkom w którym polecamy dany produkt lub usługę naszego unikalnego numeru. Najpowszechniejszym modelem afiliacji jest ten w którym polecamy produkt i otrzymamy określony procent od zakupu. Firmy tworzą te programy ponieważ jest to jeden z najefektywniejszych sposobów sposobów sprzedażowych – nie wymaga dużych (żadnych?) nakładów na reklamy, płacą dopiero wtedy, gdy sami zarobią (upraszczam) itd. Na rynku afiliacji są też takie jak wymienione wcześniej Webepartners, które gromadzą różne programy afiliacyjne i dbają o pozyskiwanie osób, które będą z nich korzystać zarabiając na pośrednictwie. Zapewniają narzędzia, pomoc techniczną, a przede wszystkim wygodę posiadania wielu programów w jednym miejscu co ma znaczenie ze względu na minimalne progi wypłat (o tym troszkę dalej). Afiliacja to wspaniały sposób na zarabianie z zerowym wkładem własnym i niemal wszystko zależy wyłącznie od twoich umiejętności przekonywania i kreatywności!

Najpowszechniejsze modele wynagradzania to:

CPC (cost per click) – czyli rozliczenia za kliknięcia. W afiliacji jest to w zasadzie najrzadszy model z powodów opisanych chociażby powyżej.
CPL (cost per lead) – za zrealizowanie konkretnego celu. Może być to np. nakłonienie kogoś do pozostawienia swoich danych kontaktowych, założenia rachunku bankowego … Jest tego sporo, ale faktem jest, że wymaga konkretnej akcji nie powiązanej z wydawaniem żadnych pieniędzy.
CPS (cost per sale) – zakup zrealizowany z twojego polecenia skutkuje wynagrodzeniem. Jest to najpowszechniejszy model rozliczeniowy w sieciach afiliacyjnych.

 

DODATKOWE UWAGI:

– Co można polecać w ramach afiliacji? Zaryzykuję stwierdzenie, że … wszystko. Prawdopodobnie nie ma kategorii produktu, który nie można byłoby polecać.
– Forma rozliczeń? Nie znam przypadków, aby jakikolwiek program zmuszał nas do wystawiania faktur, a więc  tym samym oczekując posiadania firmy. Programy zaproponują ci dla przykładu umowę zlecenie / o dzieło / inną formę zadbając o tym, by nie komplikować procesu wypłat i prowadząc cię niemal za rączkę. Mam jednak jedną, cenną radę: staraj się współpracować z partnerami o dobrej reputacji, aby nie było kłopotów ze spóźniająca się wypłatą spowodowaną nierentownością partnera.
– Niemal każdy program posiada minimalne progi wypłat. Ten bardzo prosty mechanizm zmniejsza zamieszanie z formalnościami (wyobraźcie sobie, że co chwila ktoś składałby dyspozycję wypłat na poziomie 3-4 złote), a także zachęca partnerów (nazywanych też affiliantami) do działania („brakuje mi już tylko kilku złotych do wypłaty”).
Programy opierają się na pewnych zasadach, które musisz zaakceptować jeśli chcesz do nich przystąpić, ale niczego nie narzucają, a zwłaszcza do niczego cię nie zobowiązują prawnie (np. jesteś zobowiązany do zrealizowania czegoś w danym czasie). Jeśli jest inaczej – uciekaj.

– Większość programów zapamiętuje „ciasteczka” do określonej ilości dni, więc nawet jeśli użytkownik kliknie w twój link, ale nie sfinalizuje określonego efektu, aby zrobić to dopiero za XX dni, to i tak zostanie ci to zaliczone.

NAJWAŻNIEJSZE – ILE MOŻNA NA TYM ZAROBIĆ?

)
Na studiach wykładowcy często odpowiadali na moje pytania stwierdzeniem, które zapisało się już na stałe w historii: „to zależy”. Nie inaczej jest i w tym wypadku, ale faktem jest, że affilianci dzielą się na supergwiazdy i zwykłych dorobkowiczów, którzy ledwo ciułają na progi do wypłaty. Każdy z nich zaczynał od zera i również jak ty mogli być podekscytowani lub pełni obaw. Poniżej w losowej kolejności podaję kilka przykładów:
– Wybrany przypadkowo raport zarobków z marca 2016 dotyczący zagranicznych blogerów: KLIK

– Miesięczne dochody Patta Flynna z bloga Smart Passive Income za polecenia hostingu stron wynoszą przeciętnie 50.000 dolarów. Pomijam fakt, że ma również inne dochody z afiliacji, które w dużym uproszczeniu zapewniały mu łącznie z afiliacji miesięczne dochody na poziomie 100.000 dolarów. Szokujące? Regularnie publikuje kolejne raporty, więc nie są to żadne domysły: KLIK
– Przykładowe dochody Michała Szafrańskiego (wybaczcie, nie będę go przedstawiał) opisałem we wpisie poświęconym case study jego przypadkowi: KLIK
–  Agnieszka Skupieńska z Biznesowego Info podsumowuje zarobki z III kwartału 2015; dla niektórych te kwoty mogłyby w zupełności wystarczyć do życia! Ma przy tym dla was drogi czytelniku radę o którą ją poprosiłem na potrzeby tego wpisu:
Jeśli chodzi o wykorzystywanie afiliacji to mam dla was taką jedną uniwersalną radę: podpatrujcie innych blogerów. Nie tylko ze swojej tematyki, bo być może wasza „konkurencja” z afiliacji nie korzysta. Podglądajcie jak korzystają z niej blogerzy lifestyleowi, parentingowi, modowi, finansowi – jakie posty piszą, jak umieszczają w nich linki, gdzie można na ich stronach znaleźć jeszcze linki partnerskie? Podpatrujcie, wdrażajcie i metodą prób i błędów sprawdzajcie, aby rezygnować z tych, które nie sprawdzają się u ciebie
–  Michał Kędziora i jego historia pierwotnej niechęci do afiliacji, której stał się gorącym wyznawcą:

 

mrvintage 1 - ZARABIANIE NA AFILIACJI

KILKA SŁÓW ZANIM PRZEJDZIEMY DALEJ:

Uważam, że w kwestii afiliacji kwestia etyczna jest BARDZO ważna. Nie tylko z powodu tego, że żyjemy w społeczeństwie i powinniśmy się nawzajem szanować, ale również dlatego, że zdobywając moje zaufanie będę chętniej korzystał z twoich poleceń. Spróbuj mnie jako odbiorę twoich treści oszukać (np. kłamiąc, że dany link nie jest twoim linkiem afiliacyjnym), albo pójdziesz na łatwiznę (rozrzucając swoje linki bez ładu i składu w każdym miejscu), a nie będę chciał mieć z tobą cokolwiek wspólnego. Apeluję więc, by oznaczać swoje linki i nie wstydzić się informować, że za polecenie tego otrzymasz pewną korzyść. Przykład? Oto jak dla przykładu oznaczam własne, by nie pozostawić najmniejszych wątpliwości:

MACIE TO? W TAKIM RAZIE PRZEJDZMY DO MIĘSA WŁAŚCIWIEGO, CZYLI DO POMYSŁÓW!

 

STANDARDOWE:

– Informowanie o czymś czasowym jak np. promocje. Nic nie działa na nas skuteczniej niż fakt, że coś jest ograniczone ilościowo lub czasowo.- Format bloga lub strony, która zachęca czytelników do powrotu po kolejne polecenia, a tobie pozwala na budowę rosnącej społeczności, a tym samym zwiększania zarobków. Świetnym przykładem może być Livesmarter. Bardzo prosty pomysł, duża wiedza merytoryczna autora, który pomaga na każdym etapie i regularność wpisów poskutkowała tym, że Michał, który to prowadzi już dawno porzucił dobrze płatną pracę na etacie i żyje wyłącznie z tego projektu.
– Zorganizować konkurs z cennymi nagrodami dla osób, które z twojego linku skorzystały. Dobry przykład stanowi Michał Szafrański, który losował wśród osób, które zdecydowały się skorzystać z jego linku, cenne nagrody rzeczowe.
– Zaktualizuj starsze wpisy i dodaj tam linki afiliacyjne. Szkoda nie wykorzystać potencjału cieszących się popularnością starszych materiałów. Możliwe, że będzie przy tym sporo pracy, ale efekt może przekroczyć twoje najśmielsze oczekiwania. Opowiadała mi o tym Asia w nagraniu o zarabianiu na afiliacji jako bloger.
– Prowadząc bloga modowego możesz linkami afiliacyjnymi prowadzić do miejsca w którym można kupić twoją stylizację jaką miałeś na sobie podczas sesji. Pozdrawiam swojego szwagra prowadzącego Simple Man 🙂
– Zarabianie na polecaniu … programów afiliacyjnych. Prowadząc bloga o takiej tematyce jak ja nie mam okazji do promowania wielu fizycznych produktów. Stąd cieszę się, że mogę polecać dobre w mojej ocenie programy i zarabiać określony procent od aktywności moich partnerów. Jeśli chcesz dołączyć do Webepartners z TEGO LINKU to będę ci niezmiernie wdzięczny i wynagrodzisz mi w ten sposób ilość pracy jaką wkładam w swoje wpisy. Dziękuję 🙂
– Opisujemy narzędzia z których korzystamy na blogu w odrębnej zakładce. Zamiast pisać dalej po prostu posłużę się swoim przykładem: KLIK
–  Opisujemy POD wpisem z jakich narzędzi skorzystaliśmy do stworzenia materiałów zawartych we wpisie. Jeśli np. zrobiłeś video lub podcast opisz z jakiego sprzętu skorzystałeś i odeślij czytelników swoim linkiem afiliacyjnym do sklepu w którym dowiedzą się o nim więcej.
– Możesz zrobić poradnik zakupowy w formie wpisu, albo e-booka, który może wirusowo roznosić się po sieci. Boże narodzenie, dzień dziecka, święto matki … Najlepszym przykładem jest Asia, która opisuje swoje doświadczenia w rozmowie ze mną (kliknij w poniższy banner) oraz Paweł Opydo ze swoim poradnikiem świątecznym: KLIK
– Linki afiliacyjne w mailingu. Umiejętne wstawianie linków afiliacyjnych w mailach do czytelników, mimo dość niskiej konwersji jeśli chodzi o ich współczynnik ich otwieralności, ma szansę stać się jednym z wielu źródeł zakupów.
– Opisz jak rozwiązać pewne problemy z wykorzystaniem tego co polecasz. Może to być narzędzie internetowe, którego funkcjonalność zaoszczędziła ci mnóstwo czasu, albo hosting, który nigdy cię do tej pory nie zawiódł.
– Bannery przekierowujące do twoich linków afiliacyjnych; Michał Szafrański dla przykładu uznał, że woli przeznaczać bannery na własne projekty, bo w związku z jego zarobkami na afiliacji bardziej mu się to opłaca niż gdyby znajdowały się tam materiały reklamodawców.
– Obserwuj i reaguj na trendy; wykorzystuj narzędzie o nazwie Google Trends, które pozwoli zobaczyć najczęściej wyszukiwane w ostatnim czasie frazy.
– Kojarzysz „wartość dodaną” na moim blogu? Jeśli nie to sprawdź dowolnie wybrany wpis i zjedz na sam jego koniec. Są to materiały dodatkowe uzupełniające poruszony przeze mnie temat z wykorzystaniem m.in. już istniejących wpisów na ten temat. Zamiast linkować do innych artykułów możesz wskazać książki, które mogą uzupełnić ów temat.-  Możesz tworzyć strony stworzone z myślą o kierowaniu ruchu organicznego wprost na wpisy z linkami afiliacyjnymi. Z pomocą narzędzi takich jak KeywordPlanner, które pozwala sprawdzać jak często dane słowo jest wyszukiwanie.

Dla przykładu internauci trafiają do mnie NAJCZĘŚCIEJ po wstukaniu w Google takich fraz:

 

frazy - ZARABIANIE NA AFILIACJI

 

POMYSŁY ZESPOŁU WEBEPARTNERS:

– Linki w sygnaturze twojego maila w myśl zasady „Be Everywhere”. Nie wiesz, czy akurat nie trafisz tak na osobę, która zostanie z tobą na dłużej. Zwiększaj swoje dbając, by twoje linki były wszędzie, ale przy tym nie były nachalne.

– Dogadaj się z twórcą programu partnerskiego, aby udzielił ci pulę kodów rabatowych dla twojej społeczności. Dasz się zauważyć (co może otworzyć ci furtkę do lepszych warunków współpracy), a przy tym przyciągniesz czytelników ograniczoną ilością promocją.

– Pojawiaj się w grupach FB jako ekspert ds. afiliacji. Odpowiadaj rzeczowo i zachęcaj po więcej informacji do lektury swoich materiałów, które w konsekwencji sprawią, że ludzie trafią na twoje linki afiliacyjne lub staną się twoimi affiliantami.

– Bądź aktywny na forach internetowych, które choć już się starzeją (zastępowane przez np. grupy na FB) wciąż gromadzą wokół siebie ogromne społeczności.
– Zadbaj o pojawienie się linków afiliacyjnych w swoich filmikach na You Tube, bądź innych kanałach w jakich publikujesz.

NIESTANDARDOWE – w tej kategorii mieszczą się pomysły, które są również czysto teoretyczne, a mające stanowi źródło inspiracji.

– Sklep internetowy bez sklepu. Żyjemy dziś w tak nowoczesnych czasach, że sklep możemy prowadzić nie mając towaru na stanie (zapoznaj się z tym czym jest dropshipping); w teorii możliwe jest prowadzenie czegoś własne w całości jako pośrednik dla sklepów ten towar posiadających bez wszystkich związanych z tym minusów.
– Otwarcie przedsięwzięcia w którym podaję ci swojego maila i dane dotyczące np. urodzin bliskich, ich wieku oraz „preferencji prezentowych”, ewentualnie promocji z konkretnych segmentów. W mailu wysyłasz mi spersonalizowaną propozycję wraz z linkami afiliacyjnymi prowadzącymi do proponowanych produktów. Jako zapalony planszówkowicz chętnie otrzymywałbym informacje o interesujących mnie promocjach i tytułach, które mogą przypaść mi do gustu.
– Wywiad z twórcami produktu z linkiem afiliacyjnym na jego końcu. Pasja z jaką o nim opowie może zarazić czytelników, którzy zdecydują się pod wpływem emocji skorzystać.
– Możesz nie posiadać własnego bloga, ani stałego miejsca w postaci strony, ale publikować treści z linkami afiliacyjnymi w miejscach o zasięgach na które musiałbyś/aś pracować latami. Są portale takie jak Innpoland, które są otwarte na nowych autorów, możesz pisywać na forach oraz udzielać się gościnne na innych blogach. Mamy takie czasy, że możesz być autorem treści nie posiadając niczego stałego, a mając większy zasięg niż kilkudziesięciu małych blogerów razem wziętych.
– Jeśli korzystamy ze bazy zdjęć internetowych takich jak np. Fotolia możesz umieszczać o tym stosowną informację dla czytelników i odpowiednio pogrubić.
– Proponuj coś podczas webinarów; możesz w czasie rzeczywistym odpowiadać na pytania, doradzać, sugerować. Możesz również pokazywać bezpośrednio widzom jak z np. korzystać z polecanego przez ciebie programu. Słowem twoja obecność może wzbudzać większe zaufanie i zwiększać konwersję.
– Po mistrzowsku wykorzystuj swoje media społecznościowe opisując to co polecasz i umieszczając link afiliacyjny (nie zapomnij podać odbiorcom, że coś z tego masz!). Możesz nie mieć bloga / strony, a posiadać np. rozbudowany fanpage, czy dużą społeczność na Instagramie odnosząc większe sukcesy niż nawet wpływowy bloger.
– Jeśli posiadasz własne forum internetowe możesz przykleić na stałe pewne linki do przypiętych na stałe tematów.
– Pewną odnogą afiliacji dalekiej od tej w klasycznym wydaniu jest polecanie usług kogoś bez żadnych programów afiliacyjnych. Polecanie usług i moje doświadczenia opisywałem w stosownym wpisie: KLIK
– Wyjście z afiliacją w świat rzeczywisty; ogłoszenia, wizytówki, materiały, plakaty – wszystko z naszym skróconym linkiem. Możesz też mieć własne stoisko na konferencjach, rozdawać materiały na spotkaniach networkingowych itd.
– Oprócz współprowadzenia spółki pracuję również jako agent ubezpieczeniowy Generali. Od lat pracuję zresztą w działach sprzedaży różnych firm, a wymaga się ode mnie bezustannej aktywności w pozyskiwaniu klienta w myśl zasady, że nie robiąc nic dokładnie tyle samo otrzymasz. Sprzedaż to zajęcie, które uczyniło mnie bardziej pewnym siebie i nauczyło aktywności. Chcę przez to powiedzieć, że sprzedawać możesz również afiliację. Niemal każda prowadząca stronę internetową i bloga osoba zamieszcza swoje dane kontaktowe. Przedstaw się, opowiedz w paru słowach dlaczego piszesz i opowiedz językiem korzyści o korzystaniu z polecanych przez ciebie produktów lub usług. Nie wysyłaj grupowych wiadomości, ale włóż w to nieco wysiłku, aby poznać lepiej tę osobę, bo nikt nie chce być jednym z setek ukrytych adresatów (UDW) i woli, gdy mówi się językiem korzyści dopasowanym bezpośrednio do niego. Pod żadnym warunkiem nie ukrywaj faktu, że korzystając z twojego polecenia otrzymasz korzyść!

– Stwórz magazyn online, który będzie łatwo roznosił się po sieci. W dobie mnóstwa blogów i stron internetowych może to być sposób na wyróżnienie się spośród tłumu. Pomysł to jedno, wykonanie to drugie, a marketing to zupełnie inna sprawa. Myślę, że kluczem do sukcesu jest tutaj umiejętność AKTYWNEGO docierania do zainteresowanych i odpowiednia grupa docelowa. Musi być w mojej ocenie internetowa (bo afiliacja opiera się na sieci), możliwie dobrze sprecyzowana, a przy tym na tyle szeroka, by „rynek” zbyt szybko nie został wyczerpany. Fani kotów, którym możesz opisywać zabawki i pokarmy, które można nabyć po kliknięciu w link? Czemu nie. Dogadaj się z jednym z miliona kocich fanpejdży i poproś o udostępnienie swojego magazynu.

– Stwórz lejek sprzedażowy z wykorzystaniem innych influencerów, którzy wskażą twój bardzo dobry i rozbudowany wpis z mnóstwem linków afiliacyjnych (np. rozbudowany poradnik zakupowy). Czy wystarczy napisać do nich maila i na kolanach wybłagać, by pomogli nam w promocji? W tym idealnym świecie, gdzie każdy cierpi na nadmiar czasu i każdy kocha innych z pewnością byłoby to możliwe. Jeśli jednak żyjesz w tym samym wymiarze co ja to wiesz, że nie tak się sprawy mają. Najpierw nawiąż szczerą relację z osobami, które faktycznie śledzisz lub masz z nimi naprawdę wspólny temat do rozmowy. Następnie wspieraj ich działania nie oczekując na natychmiastowy zwrot wdzięczności. Może to być udostępnianie tworzonej przez nich treści, cenne uwagi na mailu, wsparcie na działalności. Kiedy przyjdzie czas WTEDY poproś o ich wsparcie. Zobaczysz jak pięknie się odpłaci.

– Afiliacja z wykorzystaniem płatnej reklamy niekoniecznie posiadając już jakikolwiek zasięg i zgromadzoną wokół nas społeczność. Testowałem przez jakiś czas reklamy na Facebooku w różnych konfiguracjach i myślę, że możliwe byłoby znalezienie takiej konfiguracji w której koszt reklamy byłby mniejszy niż zysk z afiliacji. Nie będzie to dokładnie to samo, ale już takiej sztuki (tylko w nieco innym środowisku) dokonano z sukcesem: KLIK
– Przypnij link afiliacyjny na stałe w swoich profilach społecznościowych. Pamiętasz zasadę „be everywhere”? To jej ciąg dalszy.

– Pamiętaj drogi twórco treści, że coraz więcej treści konsumujemy mobilnie. Bierz to pod uwagę opracowując swoją strategię afiliacyjną. Konwersja z mobile na pewno będzie dużo niższa ze względu na mniejszą widoczność i stąd warto zadbać o to, by linki były dobrze widoczne, albo były stosowane w formie obrazków.

 

 

GOŚCINNE KOMENTARZE:

 

KRZYSZTOF LIS - ZARABIANIE NA AFILIACJIKRZYSZTOF LIS Z BLOGA ZARABIANIE NA BLOGU:

Pierwszym jest wstawianie najzwyklejszych w świecie bannerów oferowanych przez sieci afiliacyjne i programy partnerskie. Staram się dopasowywać kreacje na bannerach do tego, o czym mowa na blogu i w danym konkretnym artykule. O dopasowaniu tematycznym oferty danego sklepu do tematyki bloga nawet nie wspominam, bo to dla mnie oczywistość. O ile to możliwe, staram się różnicować te bannery nawet na poziomie pojedynczego artykułu – żeby na przykład nie promować całej oferty sklepu sportowego na blogu o sporcie, tylko w tekstach o rowerach promować rowery, a w tekstach o jeździe na rolkach rolki.

Tak, jest to kłopotliwe, ale mniej kłopotliwe, jak się na blogu wdroży adserwer taki, jak na przykład Google’owy DoubleClick for Publishers (DFP). Pierwszy raz usłyszałem o nim parę lat temu, dopiero niedawno go wdrożyłem na kilku moich najważniejszych blogach i żałuję, że zrobiłem to tak późno. Jeśli nie wiesz, czym jest DFP, zajrzyj TUTAJ. Aby Cię jeszcze dodatkowo zachęcić, dodam tylko, że DFP potrafi mieszać reklamy i sam analizuje, która reklama jest dla Ciebie najbardziej opłacalna – oczywiście pewne dane musisz mu dostarczyć (jak choćby wynikowy CPM bannera, który rozliczasz w modelu prowizyjnym). I puste przestrzenie potrafi wypełniać reklamą AdSense, którą będzie mógł świecić także wtedy, gdy będzie bardziej dochodowa, niż banner sieci afiliacyjnej lub programu partnerskiego. Mam nadzieję, że teraz już czujesz, czemu warto wdrożyć DFP.

Jak sobie przypomnę, że kiedyś robiłem to samo z pomocą skomplikowanych konstrukcji warunkowych wstawianych w szablon bloga, które musiałem później zmieniać, gdy się jakiś program w sieci afiliacyjnej kończył, to się dziwię, że mi się chciało to robić.

Drugi sposób, w jaki ja korzystam z afiliacji, to po prostu linkowanie do produktów, o których mowa na moich materiałach. Nie tylko na blogu, bo na filmach na YT robię to samo. Jeśli mówię o bateriach słonecznych, to staram się pokazać miejsce, gdzie można je kupić. Jeśli da się znaleźć program partnerski, który mi zapłaci za przekierowany ruch, oczywiście chętnie z niego skorzystam. Chyba, że sklep, który musiałbym polecać, z jakichś względów nie jest wart mojej uwagi.

michał barczak - ZARABIANIE NA AFILIACJI

Michał Barczak z Geekwork:

Na swoim blogu regularnie publikuje kreatywne pomysły na biznes. Szeroko pojęta afiliacja jest świetnym pomysłem chociaż zazwyczaj kojarzy się z blogosferą. Nasza polska mentalność niezbyt pozwala nam dzielić się z drugimi – oddanie klienta partnerowi to przecież strata dla mojej firmy! A wcale tak nie musisz. Pewną formą afiliacji może być sprzedaż oparta o dropshiping (szczegóły w tym artykule) Ale umowy partnerskiej albo właśnie afiliację można wykorzystać w inny bardzo nietypowy sposób. Wyobrażam sobie na przykład afiliacje opartą o fanpage pod nazwą np. „Najśmieszniejsze produkty z AliExpres”s albo „Genialne rzeczy z Amazona”. Jako internauci spędzamy setki godzin na oglądaniu tego typu głupot. Niewykluczone, że odpowiednia strategia promocji tego typu treści (z zacięciem viralowym) połączona z systematycznością umożliwiłaby stworzenie na tym całkiem fajnego i dochodowego biznesu. W swojej działalności gospodarczej opanowałem jeszcze jeden typ afiliacji. Otóż oprócz blogowania i filmów 360 zajmuje się również doradztwem marketingowym. Jedną z usług, którą świadczę dla moich klientów to usługa polegająca na porównywaniu ofert i umów pozycjonerskich. Można porównać moją pracę do multiagencji ubezpieczeniowej. Działam na podobnej zasadzie tyle, że w trochę trudniejszej (mniej uregulowanej prawnie) branży. Po kilku latach w agencjach marketingowych znam wiele sztuczek, które tego typu firmy stosują oraz na co są stanie się zgodzić na etapie negocjacji. Znam ceny rynkowe, często mam już wynegocjowane określone rabaty. Równocześnie mam z nimi podpisane różnego rodzaj umowy partnerskiej wynagradzające mnie za takie właśnie polecenie. W ramach współpracy przedstawiam klientowi najlepszą dla niego ofertę. Rozumiem, że klient może się nie znać na różnicach pomiędzy SEO a kampaniami AdWords, na kruczkach prawnych czy aktualnych cenach. To ja się na nich znam więc po prostu daję mojemu klientowi analizę różnych ofert wraz z wynotowanymi haczykami. Oczywiście dodatkowo rekomenduje od siebie pewne rozwiązanie. Tego typu działanie to win-win-win. Klient nie martwi się czy podjął dobrą decyzję (w najgorszym scenariuszu był świadom w co się pakuje), ja zarabiam prowizję, agencja pozyskuje klienta. To co mnie wyróżnia to duża pula firm, z którymi tego typu umowy partnerskie podpisałem. W dodatku są to firmy, które sprawdziłem na różnych swoich biznesach i po prostu mogę je polecić. W razie pytań zapraszam do kontaktu.

NIE PRZEDŁUŻAJĄC ZACHĘCAM DO WYPRÓBOWANIA PARTNERA Z KTÓRYM TEN WPIS WSPÓŁTWORZYŁEM:

 

3 baner webepartners afiliacja razem 1 - ZARABIANIE NA AFILIACJI

 

Przeczytaj również: