JAK ZNALEŹĆ DODATKOWE ŹRÓDŁO DOCHODU?

DORABIANIE 300x180 - JAK ZNALEŹĆ DODATKOWE ŹRÓDŁO DOCHODU?Zaryzykuję stwierdzenie, że większość osób czerpie pieniądze wyłącznie z jednego źródła. Jeśli taki stan rzeczy komuś pasuje, to w porządku, bo nie chcę moralizować i twierdzić, że koniecznie trzeba zacząć aktywnie szukać sobie kolejnego. Ten wpis dedykuję jednak tym osobom, które nie są w zbyt komfortowej sytuacji finansowej, i dla których nawet filiżanka latte w kawiarni wiąże się z poczuciem winy pod tytułem „znowu nadwyrężam budżet”.

Odkąd pamiętam, zawsze miałem co najmniej dwa źródła dochodu. Nie chcę zresztą na dwóch poprzestać, bo doskonale pamiętam, jakie zamieszanie w domowych finansach potrafi wywołać utrata pracy. Doświadczyłem takiej sytuacji dwukrotnie i za każdym razem długo wychodziłem na prostą.  Jaki z tego wniosek? A taki, że im więcej dodatkowych źródeł dochodu, tym lepiej. Swoją drogą wpis zawdzięczacie firmie GETBACK, która podsunęła mi pomysł opisania znanych mi sposobów na dodatkowy zarobek.

 

GETBACK banner 1 - JAK ZNALEŹĆ DODATKOWE ŹRÓDŁO DOCHODU?

 

ZACZYNAMY!

blog - JAK ZNALEŹĆ DODATKOWE ŹRÓDŁO DOCHODU?BLOGUJ – często wielu (zwłaszcza młodym osobom) przychodzi do głowy, że będą zarabiać na blogowaniu. Od razu przestrzegam tych, którzy chcieliby zarabiać na swoim blogu już chwilę po jego założeniu – to nierealne! Jeśli nie chcesz lub nie możesz poświęcić na to około roku, nie mając z tego żadnych, albo bardzo niewielkich pieniędzy, lepiej odpuść i przejdź do kolejnego punktu.  Warto na początku zadać sobie pytanie, czy blogowanie ma w ogóle dla was sens (LINK do wpisu). Fakt, że słyszymy o sukcesach, które odnoszą z blogowania inni, mocno zaburza naszą perspektywę, bo osób utrzymujących się wyłącznie z bloga jest w Polsce zaledwie kilkaset, a według niedawno opublikowanego raportu tylko kilka procent osób zarabia na nim JAKIEKOLWIEK pieniądze. Jeśli jeszcze cię nie zniechęciłem, to zajrzyj do wpisu, w którym opisuję jak nasz blog monetyzować.

Mógłbym opowiadać o zarabianiu na blogu nieskończenie długo, ale swego czasu opublikowałem już stosowne materiały u siebie, więc po prostu skieruję cię do nich:

– Blogowanie należy dobrze przemyśleć, więc gorąco zachęcam do lektury wpisu o planowaniu blogowania.

– Warto przeczytać moją rozmowę z Krzysztofem Lisem, który ma na swoim koncie kilkadziesiąt blogów na których miesięcznie zarabiał czasem nieco ponad średnią krajową.

– Jeśli już wiesz o czym i dla kogo chcesz pisać to możesz rozważyć lekturę wpisu o zarabianiu na blogu.

 

ORGANIZUJ EVENTY – kilkukrotnie organizowałem niewielkie konwenty gier planszowych. Co prawda pobierałem opłaty za wstęp, ale wyłącznie po to, by zwróciły mi się koszty najmu sali. Myślę, że gdybym tylko chciał na tym zarabiać, to nie stanowiłoby to większego problemu. Wystarczyłoby, abym znalazł sponsora i zyskałbym nieangażujące czasowo źródło dochodu. A jakie wydarzenia można organizować? Każde! Są już spotkania dla podcasterów, wegan, mówców czy fanów szydełkowania. Nic cię nie ogranicza.

 

społeczność - JAK ZNALEŹĆ DODATKOWE ŹRÓDŁO DOCHODU?GROMADŹ SPOŁECZNOŚĆ – jestem wielkim miłośnikiem pomysłu gromadzenia wokół siebie ludzi, którzy podążąją za tobą. Przykładem, który natychmiast pojawia się w mojej głowie, gdy tylko o tym mówię, jest Marcin Osman. Zbudował on w przeszłości kilka biznesów, które nie przetrwały próby czasu, ale wyciągnął z nich wnioski i teraz dzieli się nimi ze swoją społecznością, którą gromadzi głównie na Facebooku. Pisze od serca, czym zdobywa kolejnych obserwujących i od czasu do czasu wypuszcza komunikat reklamujący swoją książkę. To, co robi, jest szalenie trudne, bo wymaga nie lada charyzmy, ale nie trzeba kopiować jego działań w stosunku 1 do 1 – wystarczy wyciągnąć z tego pojedyncze elementy. Dla przykładu: organizując webinary na temat, o którym ma się pojęcie przyciągamy uwagę, gromadzimy adresy mailowe i jeśli uznamy, że już czas, można dzięki nim coś zaproponować swojej społeczności. Swoją drogą: Tomasz z firmy DBMS ma ofertę dla osób z bazą mailingową.

 

FANPAGE  to chyba jedna z najprostszych form na dodatkowy dochód, jaka przychodzi mi do głowy, bo wymaga od nas w zasadzie głównie regularności i wyczucia jaki rodzaj treści będzie naszych odbiorców intrygował. Od grup ze śmiesznymi zdjęciami kotów (na których można – w ramach afiliacji – polecać produkty dla zwierząt) po popularne tematy jak dbanie o siebie. Dobrym i znanym mi przykładem jest ekstremalnie popularny blog „Facetem jestem” (ponad 200 tysięcy unikalnych użytkowników miesięcznie), który zaczynał jako… fanpage. Najpierw zgromadził społeczność (pamiętasz poprzedni punkt?) i tym kanałem zapraszał do wpisów na blogu. Myślę poważnie o założeniu własnego w ramach testu (w najgorszym wypadku stracę trochę czasu, a w najlepszym mogę sporo zyskać), ale czekam, aż przyjdzie mi do głowy dobry format.

 

fb grupy - JAK ZNALEŹĆ DODATKOWE ŹRÓDŁO DOCHODU?PŁATNY DOSTĘP DO GRUPY – niezależnie czy na FB, LinkedIn czy innej platformie. Na Zachodzie to dość powszechna metoda na dodatkowe regularne zródło dochodów, bo są ludzie gotowi zapłacić za dostęp do interesującej ich grupy.  Sam bez wahania wykładałbym kilkanaście, czy nawet kilkadziesiąt złotych miesięcznie dla grupy, która ma zaangażowanych fachowców w interesującej mnie dziedzinie. Myślę, że nie można tutaj polegać wyłącznie na jej członkach, ale przede wszystkim należy zaufać założycielowi – to on tworzy dyskusje , podrzuca dostępy do świetnych artykułów czy narzędzi.

 

WYKREUJ POTRZEBĘ – nagrywam podcasty i część czytelników bloga woli przeczytać rozmowę (tzw. transkrypt) zamiast jej wysłuchać. Nie myślałem o zleceniu transkryptów na bloga, dopóki nie odezwała się do mnie osoba z propozycją odpłatnego ich przygotowywania. Kusiła, mówiąc, że oszczędzę swój czas, że czytelnicy zyskają dodatkowy sposób zapoznania się z nagraniami, a przy tym zadba o kwestie poprawności językowej. Nigdzie nie ogłaszałem, że szukam kogoś takiego, a jednak chętny sam się do mnie zgłosił. Na szali postawił jedynie ewentualną stratę swojego czasu, a w najlepszym wypadku mógł zyskać klienta.

 

freelance - JAK ZNALEŹĆ DODATKOWE ŹRÓDŁO DOCHODU?FREELANCING – temat rzeka! Pod tym pojęciem kryje się zdalne wykonywanie zleconych zadań. Może to być napisanie tekstu, stworzenie strony internetowej, tłumaczenia, itd.  Najpiękniejsze jest to, że internet zaciera jakiekolwiek granice. Możesz na przykład świadczyć usługi osobom, które zapłacą ci więcej niż zarobiłbyś u polskiego zleceniodawcy, a oni z kolei oszczędzą, bo twoja praca kosztuje ich mniej niż usługa rodaków. Osobiście znam taki przypadek – mój znajomy świadczył pomoc jako webmaster dla osób z Wielkiej Brytanii. Brytyjski zleceniodawca płacił połowę normalnej dla niego stawki, a znajomy zarobił dwukrotnie więcej niż dostałby w Polsce obie strony zadowolone.

Na temat pracy zdalnej miałem okazję przygotować trzy materiały, ale temat jest niezwykle rozległy i kto wie… może to będzie twoja przyszła praca?

1] Jak wygląda praca copywritera? – KLIK

2] Wywiad z Agnieszką z Biznesowego Info – KLIK

3] Recenzja książki „Zostań freelancerem”, czyli pozycji, którą MUSISZ przeczytać, jeśli z tych czy innych powodów marzy ci się praca z dowolnego miejsca na ziemi – KLIK

 

ROZWAŻ SKLEP INTERNETOWY – i to bez żadnych nakładów finansowych, bo w pełni opartym na afiliacji. Takowy planuję i chcę oprzeć go w całości na systemie partnerskim CENEO, który przynosi mi stale dochód już za samo przejście do polecanego sklepu (TAK – zakup to odrębna prowizja!). Oszczędzałbym na zakupie i magazynowaniu, samemu nie wchodząc przy tym na mocno zatłoczony rynek, a tylko polecając sprawdzone usługi i towary. Realizację tego pomysłu ogranicza wyłącznie wyobraźnia – dlaczego by nie zrobić małego sklepu na twoim blogu? Może warto stworzyć własną uproszczoną porównywarkę, która prowadzi do większej porównywarki, jaką jest CENEO? Kartka papieru, ołówek i działaj!

 

STAŃ SIĘ SPECJALISTĄ W NIEZAGOSPODAROWANEJ (jeszcze) NISZY – wyobraź sobie, że miałbyś zostać kolejnym webmasterem, których na rynku jest już tak dużo, że zaczynają rywalizować cenami. Jasne, że mógłbym stopniowo pozyskiwać kontrahentów i budować swoją markę, ale… po co? Teraz, gdy piszę te słowa, gorącym tematem jest wirtualna rzeczywistość, sztuczna inteligencja i drukarki 3D. Swego czasu falą, na której można było płynąć, był Periscope, FB Live, czy Snapchat – i przy tym ostatnim chciałbym się na dłużej zatrzymać. Otóż rozmawiałem z Mateuszem Paszkiewiczem, który przewidział, że Snapchat zyska tak dużą popularność, że zaczął o nim pisać i mówić stając się zamozwańczym specjalistą. To dzięki temu otrzymał pracę w TVN, zaś aktualnie jego kariera nabrała jeszcze większego rozpędu. Opowiada o swoich początkach w podcaście, do którego go zaprosiłem. Sam dostrzegłem podobną niszę, jeśli chodzi o afiliację i stopniowo staram się wykorzystywać lukę w postaci braku głośnych nazwisk, które zajmowałyby się tą tematyką. Może sami dostrzegacie takie nieobsadzone obszary?

 

 

gtback - JAK ZNALEŹĆ DODATKOWE ŹRÓDŁO DOCHODU?

 

  • Ale tu u Ciebie teraz ładnie po zmianach!

    • Dopiero bedzie ładnie. Logo, widgety i milion innych rzeczy do zrobienia. Nie przewidziałem wszystkiego i teraz zmiany bedą nastepować na żywym organizmie niestety + kod śledzenia analitycs nie działał od wielu dni, a jak na złość dopinam teraz kolejną współprace (staty mocno poszły w dół) 😉

    • Swoją drogą … porównaj nasze avatary w komentarzach 😀

  • Margaret

    Szkoda że człek na etacie ma tak mało czasu a w dni wolne zwyczajnie się nie chce..bo twój blog to kopalnia..naprawdę jestem pod wrażeniem.

    • Dlatego warto, by to coś dodatkowego było twoją pasją lub „przynajmniej” czymś co lubisz. Też bywa, że zarywam weekendy przy blogu, ale przez wiekszość czasu, nie czuje, bym przy nim pracował.

  • Zdaje się, że linki we wpisie nie działają.

  • Daniel Lewan Dowski

    Spoko artykuł. Myślę, że warto dodać, że dodatkowe źródło dochodu powinno być związane z czymś co nas bardziej interesuje, ciekawi, wzbudza emocje, bo np. zakładanie jakiegoś bloga tylko z założeniem, że może za rok będzie z tego jakiś pieniądz wg mnie kompletnie nie ma sensu. Nawet jak autor się nie zniechęci to czytający wyczuje, że idea nie jest do końca w porządku i nic z tego nie będzie. Pozdrawiam

    • „zakładanie jakiegoś bloga tylko z założeniem, że może za rok będzie z tego jakiś pieniądz wg mnie kompletnie nie ma sensu”

      Ma sens jeśli wie po co to sie robi. Gdybyś pisał bloga eksperckiego o dotacjach unijnych podejrzewam, że mógłbyś pozyskiwać w ten sposób nowych klientów. Ale już zakładanie czegoś z myślą o współpracach z markami to już wyższa szkoła jazdy i właśnie prawdopodobnie dla wiekszości strata czasu.

    • Nie ważne czy zakłada się bloga aby zarabiać czy nie, jeśli będzie dużo czytelników to i tak pojawią się jakieś pieniądze, nowe kontakty i możliwości.

  • Bardzo Ci dziękuję za ten wpis. Podsunąłeś mi dwa pomysły, nad którymi muszę pomyśleć. Tak na marginesie – też wolę słowo pisane od mówionego. No i dołączam się do słów Agnieszki – ładnie tu u Ciebie po zmianach 🙂

    • Które pomysły? Chętnie je z Tobą tutaj omówię, aby inni czytelnicy mogli tę dyskusję prześledzić (jeśli chcesz oczywiście).

      • 😉 O jednym mogę wspomnieć. Chodzi mi to po głowie już od dawna, ale nie bardzo wiedziałam jak to ugryźć. To sklep internetowy. Coś podobnego widziałam kiedyś u Marcina Iwucia i wtedy pojawiła się myśl, że w sumie można praktycznie z każdej tematyki taki sklepik stworzyć. Gdzieś potem mi to umknęło, ale kilka dni temu pomysł ten pojawił się w moim kalendarzu.